Potężne Centrum Medycyny
Naturalnej leczenia chorób ciężkich.
Od kiedy tylko zacząłem się interesować ludźmi, chorobami, kiedy sam
przeżyłem ciężkie choroby - moim marzeniem było zbudowanie Centrum,
w którym leczone byłyby najcięższe choroby, z jakimi dzisiejsza nauka
nie daje sobie rady - lecz Medycyna Naturalna często ma dużo lepsze
efekty leczenia. Mam rozbudowaną wizję takiego przedsięwzięcia. Dlatego
jeśli znacie zamożnych filantropów, ludzi chcących pomagać - proszę
zaproponujcie im
w moim i Waszym imieniu, że jest ktoś, kto wie jak i co - ale nie ma za
co.
To Centrum przywracałoby nadzieję na życie dla ludzi cierpiących na
nowotwory i inne ciężkie choroby. Byłoby oparte na
zatrudnieniu najlepszych bioenergoterapeutów na świecie
(oczywiście nie hochsztaplerów i oszustów, tylko takich, którzy
wielokrotnie udowodnili, że mają niesamowite dary leczenia).
Lecz nie tylko to. W tym Centrum zatrudniłbym bardzo dobrych
fachowców Medycyny Obecnej (czyli medycyny, którą znamy obecnie). Nie
można bowiem odrzucać jednej dziedziny, bo wierzy się w poprawność
drugiej. Również w Medycynie Ortodoksyjnej mamy wielu wspaniałych
fachowców - a IDEĄ działania tego centrum byłaby dobrze balansowana
współpraca fachowców zwykłej medycyny i lekarzy
medycyny naturalnej - którzy stosowaliby wszelkie metody,
jakie tylko są dziś znane - a są skuteczne. Od leczenia metodą świec
Indian Hopi, po pijawki, bioenergoterapie, zioła i inne. Oczywiście
takie centrum byłoby wyposażone w bardzo dobry sprzęt, który
diagnozowałby całe ciało (tomografy najnowszej generacji i inne).
Centrum, które jest moim marzeniem, byłoby dla ludzi. Dla
Wszystkich Ludzi. Dlatego też największym problemem, z którym trzeba
się zetknąć to sposób finansowania do-finansowania takiego centrum.
Nie jest to łatwa sprawa - bo nawet gdyby były pieniądze,
ludzie są zazdrośni. Niektóre lobby (nie tylko ufonauci, ale również
lobby zwykłe tutaj, ziemskie) chciałoby zniszczyć takie centrum, aby
nigdy nie powstało. To raz.
A dwa, że nie sztuka wyrzucić w błoto pieniądze i stworzyć kolosa
na glinianych nogach, który upadnie nim jeszcze powstanie, bądź zawali
się z powodów niedopatrzeń ekonomicznych.
DLATEGO, podstawą jest stworzenie mocnego szkieletu i
kręgosłupa ekonomicznego, który w skuteczny sposób będzie zapobiegać
zbytnim naprężeniom i podłamaniom ekonomicznym. Aby taki system był
zdrowy, musi być oparty na sprawiedliwości, prawdzie i dobrych,
nowoczesnych
i skutecznych zasadach ekonomii. A jedynym wyznacznikiem skutecznej
ekonomii jest sprawiedliwość. Wbrew pozorom, które popierają
lewacy, komuniści i dzicy kapitaliści, ekonomia i świat może
wypracowywać zysk, nie wyzyskując i nie tłamsząc społeczeństwa
absurdalnymi przepisami i lichwą.
PROSZĘ WAS - w imieniu wszystkich, którzy byli, są i będą
chorzy na ciężkie choroby - to naprawdę DA się zrobić. Moją stronę
czytają ludzie z rejonów kraju (niektórych miast i miasteczek, np. spod
Warszawy, z wiadomych bogatych pod-miejscowości), gdzie są niemal same
wille, gdzie ludzie mają wpływy, możliwości i pieniądze. Proszę Was -
jeśli chcecie zrobić coś dobrego dla ludzi, zbierzcie się, pomóżcie...no
właśnie, komu - mnie?! Nie!
Sobie - to WY kiedyś możecie potrzebować (a najprawdopodobniej tak
będzie, jeśli groźne choroby będą się w takim tempie rozprzestrzeniać)
pomocy takiego Centrum - pomyślcie, Wy, finansiści, bogacze - ilu
ludzi z o wiele większymi pieniędzmi zmarło na ciężkie
choroby tylko dlatego, że nie wiedzieli o Terapiach Naturalnych,
często bardzo skutecznych (a w bardzo wielu przypadkach zmniejszających
cierpienia i dającym nadzieję i ulgę).
Myślę, że niektórzy odwiedzający moją stronę to być może
aktorzy, uczciwi biznesmeni, ludzie mediów,
artyści - Czekam na Was!
Na co Wam Wasze wille i samochody...naprawdę nie macie czasem uczucia,
że Wasze życie jest puste, próżne, jak wydmuszka? Że macie pieniądze,
wpływy - a nie wiecie co z tym zrobić? Ja Wam powiem co. Dajcie mi
szansę i sobie także na to, aby znowu wlać w siebie nadzieję na lepsze
jutro i żeby coś po Was zostało!
Od momentu istnienia pieniądza (a właściwie od momentu spekulacji
bankowo-giełdowych), wtłoczono w społeczeństwo przeświadczenie, że tylko
ten może mieć coś, co wyzyskuje innych - wtedy może mieć od nich więcej.
Stąd też powstały dwa sztuczne, pasożytnicze twory (kapitalizm i
lewacki-liberalizm), gdzie obydwie grupy udają, że niby ze sobą walczą
(walka proletariatu, czyli mas społecznych z burżujami-kapitalistami).
Tymczasem obydwie grupy mogą jedynie oszukiwać i manipulować
społeczeństwem dlatego, że doskonale zdają sobie sprawę, że jedna
nie może istnieć bez drugiej. Bo obydwie potrzebują jakiegoś wroga,
którego będą niby-zwalczać (tymczasem za kulisami śmieją się z tępego
społeczeństwa, które tak dało się omamić, że już nie wie co jest dobre a
co złe, chodzą ze sobą na obiady, piwo, przed telewizorami udają wielce
poruszonych walką ideową - tylko, aby utrzymywać sztuczny podział na
takich czy owakich).
PROŚBA DO GANGSTERÓW, ZŁODZIEI, BANDYTÓW, MAFIOSÓW
(z wyłączeniem takich, którzy zarabiają na
gwałtach i nielegalnym handlem kobiet, pedofilii,
handlem narządami pobieranymi od uprowadzonych ofiar,
handlem dziećmi oraz takich, którzy przyczynili się
bezpośrednio do śmierci niewinnego człowieka, tj.
nie-bandyty). Większość z Was, to ludzie posiadający
pół-legalne burdele, gdzie pracują kobiety, które chcą
uprawiać prostytucję, kombinujecie z przestępstwami
gospodarczymi, handlujecie narkotykami (z wyłączeniem
takich mafiosów, którzy aby sprzedać narkotyki stosują
brutalne metody narkotyzowania młodzieży), przemycacie
alkohol i papierosy i robicie jeszcze setki rzeczy,
które można potępić. Ja jednak
NIE skreślam Was, jako ludzi. Wielu z Was
upadło, bo wychowało się w takich a nie innych
warunkach, ciężkich, ułatwiających bandyctwo zamiast
uczciwej pracy. Zawsze miałem słabość do osadzonych w
więzieniach - bo znałem kilku, którzy siedzieli
niewinnie (co nie oznacza, że jak każdy mówi, że siedzi
niewinnie, to rzeczywiście tak jest). Też jesteście
ludźmi - tylko fałszywe przekonanie o wielu brutalnych
rzeczach, które zrobiliście, że dojdziecie do łatwego
szmalu, że będziecie żyć lepiej. Ale jeszcze NIE znam
szczęśliwego złodzieja, bandyty!
To, co Wy nazywacie mylnie szczęściem, jest tylko
ułamkiem tego, co WAM OFERUJĘ.
To nie szczęście
- to tylko drogie samochody, które posiadacie. Krótkotrwała
euforia, która wysysa z Was życie - i aby szybko uzupełnić tę euforię
dokonujecie znowu przestępstw - lecz nigdy nie osiągniecie szczęścia,
tylko chwilowe napady euforii.
To nie radość - to chwilowy przypływ
gotówki z ucisku drugiego człowieka, a kto jak kto, Wy wiecie najlepiej
że kradzione nie tuczy (to, że wielu z Was ma opasłe brzuchy, to
nie dowód powodzenia, tylko tłustego jedzenia). Ja wiem, naoglądaliście
się w telewizji fajnych wizji, jak to Pershing siedział sobie ze złotymi
łańcuchami w Hiszpanii i imprezował z drogimi szampanami i pięknymi
kobietami. Tyle, że wymieńcie mi tutaj - ilu jest takich, którym się
udało?
3/4 z Was jest dwa metry pod ziemią - albo ukrywają się jak szczury,
zmieniając włosy, twarz - nie będziecie już sobą. NIGDY. Bóg tak
stworzył wszechświat, że sprawiedliwość tak czy siak Was dopadnie. A
jeśli nie dopada, to znaczy, że zawsze będziecie żyli w stresie.
Wiecznie uciekać i kombinować, bo pieniędzy nie da się ukryć. A skoro
nie da się ukryć, to trzeba wpompowywać nielegalne pieniądze w legalne
interesy.
A wtedy często się wpada w pułapki własnej pychy. Wielu z Was ma tak
pozabijane sumienia, tak bardzo uwierzyliście w swoje możliwości, że
zatarliście w sobie możliwość trzeźwego spoglądania na świat.
Chcę dać Wam możliwość poczucia prawdziwego
szczęścia. A tego nie kupicie nigdzie. Różnicę pomiędzy
fałszywym uczuciem, które odczuwacie posiadając pieniądze - a prawdziwym
"małym szczęściem" możecie jedynie poczuć, kiedy robicie coś moralnego.
Nie lubię fałszywie współczuć i nie
lubię plastikowej sztuczności i tzw. podlizywania się - zawsze starałem
się być prawdziwym facetem, cokolwiek to może znaczyć. Jednak z
pewnego punktu widzenia - ja Was podziwiam. Nie byłbym w stanie robić
tyle złych rzeczy - a potem sobie wmawiać, że to nie takie złe. Przecież
Wy wstajecie z lękiem i kładziecie się spać z lękiem, że w końcu
sprawiedliwość Was dopadnie. Ciągle, nieustannie musicie kombinować, co
zrobić z ukradzioną forsą, a w ogóle to jak ją zdobyć. Ciągle macie na
karku oddech konkurencyjnego gangu. W końcu jesteście gangsterami. Ktoś
Was może wygryźć, Wasz świat to bardzo brutalny świat.
Moje motto dla Was:
Nawet największy gangster musi czasem zrobić coś
dobrego dla społeczeństwa, aby poczuć, jak to jest być znowu
Istotą Ludzką. Jak to jest być Człowiekiem.
Abyście jednak mogli mi pomóc w realizacji mojego pomysłu, musicie
spełnić następujące warunki:
1) Nie brać pod uwagę w ogóle możliwości, że Centrum
Leczenia będzie przykrywką dla ciemnych interesów i będzie pralnią
pieniędzy. Układ jest czysty - Wasze fundusze - Moje Centrum. Wy dajecie
mi pieniądze - ja Wam możliwość uczciwego życia i wyjścia z tej matni,
która kiedyś Was dopadnie.
Że niby śmiejecie się? Że to wieśniackie?
Że (jak to mówi "warszafka") jestem frajerem - bo w naiwny sposób proszę
gangsterów o pieniądze?
Proszę bardzo, śmiejcie się. Do rozpuku. Śmiech to zdrowie - ale ironia
to już ciężka choroba psychiczna. Czy więc to będzie śmiech, czy ironia?
2) Pieniądze muszą być dane z olbrzymią szczerością i wiarą w
chęć zrobienia czegoś dobrego dla Ludzi. Jeśli pieniądze będą dane z
kaprysu - przedsięwzięcie się nie uda i pojawią się kłopoty.
3) Uprzednio musicie bezwarunkowo "wyprać" pieniądze. Co
oznacza, że musicie założyć jakiś moralny interes, który będzie
legalny aż do bólu.
Co oznacza, że musicie podjąć albo wysiłek stworzenia jakiejś legalnej
firmy, albo też jeśli taką posiadacie, musi
każdy jej aspekt funkcjonować moralnie. Ludzie w tej firmie
muszą zarabiać bardzo dobrze (nawet za cenę własnych strat w zarobku).
To co produkujecie (lub usługi) musi być moralne - jeśli
produkujecie/usługujecie bogaczom (np. luskusowe rzeczy) muszą to być
rzeczy na tyle kosztowne, aby wyciągnąć od tych bogaczy maksymalnie dużo
pieniędzy (ale nie przeginać, aby nie stracić klientów).
Jeśli produkujecie/usługujecie dla ludzi średnio zamożnych lub biednych
(np. Wasza firma produkuje pieluchy, zapałki, tani alkohol, narzędzia,
śrubki) to wówczas cena produktów musi być na tyle tania, aby było ich
stać na zakup towaru/usługi - ale taka, aby solidnie zarabiać (przecież
z tego zysku jeśli zechcecie wyłożycie na Centrum). W żadnym wypadku nie
może być tak, że firma traci pieniądze a na Centrum dajecie forsę z
haraczy, burdeli, kontrabandy etc.
4) Robin Hood (nie wymagany do spełnienia) - jeśli jakakolwiek
instytucja Państwowa lub Prywatna działa niemoralnie (np. lichwiarskie
firmy kredytowe, lichwiarskie banki, konkretny resort Rady Ministrów,
administracja publiczna) zamiast podnosić jakość życia obywateli czyni
ich życie mizernymi a sama zarabia krocie, że stać ją na rozbudowywanie
administracji i stołków dla swoich pachołków, lub jeśli jakiś przestępca
w białym kołnierzyku okrada społeczeństwo i państwo - możecie, drodzy
gangsterzy zabawić się w słowackiego bohatera Janosika, czy też jego
wcześniejszą wersję Robin Hooda. Możecie od
takich bandytów w białych kołnierzykach spróbować wyciągnąć kasę -
przecież i tak okradacie ludzi - więc skoro macie okradać, spróbujcie
wykiwać tych nierobów i cwaniaków w białych kołnierzykach.
Różnica pomiędzy Nimi a Wami jest taka, że Wy wiecie, że jesteście
gangsterami i złodziejami, ciężko (wbrew pozorom) pracujecie [można tak
powiedzieć] na swój zarobek. A Oni? Siedzą przy biurkach i udają, że są
święci i czyści - a chapią ile wlezie na dodatek z wkurzającym
uśmieszkiem wmawiają innym, jacy to oni nie wykształceni (wiecie,
"ą-ę") - a często czynią krzywdę większą ludziom niż Wy, gangsterzy (na
dodatek nie da się słuchać tego ich pieprzenia od rzeczy, zwanego
również plecieniem andronów, a przez nich samych "rozmową na wysokim
poziomie"). Was też to wkurza? To spróbujcie jakoś (jednak nie krzywdząc
ich rodzin i ich samych) uszczuplić ich budżety o parę milionów złotych.
Lubię ludzi uczciwych, nawet paradoksalnie gangsterów, ale z kodeksem
własnego postępowania. Wolę takich, niż te cholerne cwaniackie białe
kołnierzyki (czyli tacy, którzy wykorzystują swoje stanowisko do
okradania zupełnie bezbronnych ludzi). Są oczywiście wyjątki, np. Pan
Roman Kluska. Doszedł do czegoś ciężką pracą, bez przekrętów - i jego
"koledzy" (tj. zazdrośniki z białych kołnierzyków) zapuszkowali go.
Oczywiście abyście mogli pobawić się w Robin Hooda - musicie być pewni,
że dana osoba (na której zrobicie "wałek") to oszust i złodziej. Musicie
oszacować mniej więcej, ile mógł nakraść i potem spróbować mniej więcej
tyle samo odzyskać :).
A tak w ogóle: Dziwię się, że wśród Was nie ma jeszcze takiego
Robin Hooda, którego głównym zajęciem byłoby odzyskiwanie pieniędzy od
lichwiarskich banków, od niektórych członków złodziejskiego Rządu
(obojętnie, kto u władzy) od nękającej zwykłych ludzi spasłej
Administracji, która wyżera naszą kasę i powoduje, że koszt życia jest
taki a nie inny. Czy wiecie, że wtedy zasłużylibyście na nagrody i
byłoby to dobrym uczynkiem? To dlatego działania Robin Hooda i Janosika
w świetle Praw Moralnych były dobrymi uczynkami.
A jakie mielibyście poważanie wśród
społeczeństwa! Wszyscy byliby wdzięczni, gdyby w TV usłyszeli, że
okradliście taką a taką instytucję, o której wiadomo, że sama pławi się
w luksusach, a ludzie, dla której została powołana cierpią głód.
Właściwie tutaj słowo okradli nie pasuje - po prostu zwrócilibyście to,
co ukradli tamci. Ale byłaby frajda. A szczególnie, że odesłalibyście na
bezczelnego takiej gadzinie liścik z podpisem "Pieniądze, które
ukradliście i wyssaliście z biednego społeczeństwa, a które My Wam z
powrotem odebraliśmy, zostały przeznaczone na szczytny cel, np. na domy
dziecka, na likwidowanie głodu, czy na pokój na świecie". Połowę z tych
lalusiów rozerwałoby ze złości. A Ludzie by klaskali! Ja też.
Czekam również na Was.
Program TV. Wizja nowoczesnego projektu medialnego.
Już od 2 lat wysyłam do wszystkich stacji TV
w Polsce mój projekt medialny. Niestety, bez skutku -
chciałbym byście i Wy mogli się z nim zapoznać. Znajduje się on w
dokumencie w formacie PDF. W tym pliku na kilku stronach opisuję wstępną
wizję mojego Projektu Medialnego "Na Krawędzi Prawdy".
Pobierz Projekt Medialny - Na Krawędzi Prawdy PDF