(Oto wykaz wszystkich
stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie na
"Menu 2".)
Oto wykaz wszystkich moich stron
ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami
(tj. jako strony po polsku,
angielsku, niemiecku,
francusku, hiszpańsku,
włosku, grecku, oraz
rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione
są przedmiotowo.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie na
"Menu 4".)
W nauce nazywa się to "symulacja".
Mianowicie jeśli naukowcy chcą lepiej
poznać co faktycznie się dzieje w jakiejś
rzeczywistej sytuacji, wówczas budują
dający się badać tzw. "model" owej
sytuacji oraz procesów w niej zachodzących.
Potem obserwują na owym modelu co
faktycznie się tam dzieje. W dzisiejszych
zaś czasach dzieje się coś dziwnego z
całą naszą cywilizacją. Wielu ludzi zaczyna
więc wypytywać: "a co czyni
Bóg
że sprawy zaszły aż tak źle?" Zbudujmy
więc na niniejszej stronie "model" Boga
i "zasymulujmy" tu postawienie się w sytuacji
Boga, a zapewne zobaczymy co naprawdę
się dzieje. Da to nam odpowiedź, czy Bóg
utracił nad nami kontrolę, czy też raczej to
co widzimy wokoło wynika właśnie z Jego
żelaznej kontroli oraz z jednoznacznie
zdefiniowanych dla nas zadań i celów.
Część #A:
Informacje wprowadzające tej strony:
#A1.
Jakie są cele tej strony:
Główny cel tej strony jest bardzo prosty.
Polega on na naszej próbie postawienia
się w sytuacji
Boga.
Poprzez zaś postawienie się w sytuacji Boga
(albo poprzez owo "zasymulowanie położenia
Boga"), będziemy próbowali razem zrozumieć
co właściwie dzieje się w obecnym świecie,
a stąd i jaka powinna być nasza rola w
dzisiejszych wydarzeniach, jak powinniśmy
pomagać Bogu poprzez przejęcie na siebie
właściwej roli do realizowania, a także czego
powinniśmy się spodziewać że najprawdopodobniej
czeka to nas wszystkich w najbliższej przyszłości.
Dodatkowym celem tej strony jest uświadomienie
czytającym kilku faktów na temat Boga, jakie
to fakty bezpośrednio wynikają z naukowego
zasymulowania tutaj sytuacji Boga. Ponieważ
uświadomienie tych faktów jest wynikiem
zasymulowania sytuacji Boga, wcale nie
odbiera ono wolnej woli ludziom którzy
poznają te fakty. Z drugiej strony taka
naukowa symulacja daje poziom poprawności
podobny do poprawności którą by stwarzało
osobiste pokazanie się Boga i Jego osobiste
ujawnienie nam tych faktów. Jednocześnie
jednak nie jest ona aż tak jednoznaczna ani
aż tak przerażająca jak by było ewentualne
otrzymanie przekazu od samego Boga. Wszakże
naukową symulację każdy może przyjmować,
odrzucać, lub interpretować jak tylko zechce -
czyli zgodnie z posiadnym światopoglądem
i wolną wolą.
#A2.
Co zamotywowało mnie do przygotowania tej strony:
Praktycznie każdy z nas zachodzi w głowę
czy Bóg istnieje, czy mamy duszę,
jaki jest cel naszego istnienia, co
czeka ludzkość w najbliższej przyszłości,
jak powinniśmy postępować w swoim życiu,
itd., itp. Ja też należę do grupy zadających
sobie tego typu pytania. Istnieje jednak
różnica pomiędzy mną i innymi pytającymi.
Wszakże będąc zawodowym naukowcem
ja zdołałem znaleźć nie tylko odpowiedź
na owe pytania, ale także zidentyfikować
całe zatrzęsienie naukowego materiału
dowodowego który potwierdza że moja
odpowiedź jest tą poprawną.
Prawdopodobnie jestem jedynym badaczem
na Ziemi, który znalazł klucz do naukowego
zrozumienia
Boga
oraz do rzeczowego poznawania tej nadrzędnej
istoty nowoczesnymi metodami naukowymi.
Kluczem tym okazała się
teoria wszystkiego
nazywana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
To właśnie dzięki owej "teorii wszystkiego"
zdołałem ustalić gdzie, kiedy i w jaki sposób
miała miejsce samo-ewolucja Boga. Wyniki
tych ustaleń opisałem w punkcie #B1 strony
evolution_pl.htm - o naturalnej ewolucji.
To także dzięki owej "teorii wszystkiego" zdołałem
sformułować owe formalne dowody naukowe
na istnienie Boga, duszy, innego świata, itp.
Te formalne dowody opisane są:
w punkcie #B3 strony
god_pl.htm - o świeckim i naukowym zrozumieniu Boga
(patrz tam "formalny dowód naukowy na istnienie Boga"),
w punkcie #C1.1 strony
nirvana_pl.htm - o totaliztycznej nirwanie
(patrz tam "formalny dowód naukowy
na istnienie duszy ludzkiej"), w punkcie
#D3 strony
dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji
(patrz tam "formalny dowód naukowy na istnienie
innego przeciw-świata"), oraz na kilku innych
stronach
totaliztycznych.
To także tylko dzięki ustaleniom owej "teorii
wszystkiego" byłem w stanie wskazać innym
ludziom całe zatrzęsienie empirycznego materiału
dowodowego na istnienie Boga, który to materiał
dotychczas był albo przeaczany, albo też celowo
ukrywany, przez oficjalną naukę ziemską. (Opisy
tego materiału przytoczone zostały w punktach
#F1 do #F3 strony totaliztycznej internetowej
biblia.htm - o autoryzowaniu Biblii przez samego Boga.)
Formułując dowody formalne na istnienie Boga
oraz badając Boga metodami naukowymi,
miałem wiele okazji aby dokładnie się
przyglądnąć co by się stało gdyby wszyscy
ludzie jednogłośnie uznali moje dowody
i nagle zaczęli wierzyć równie mocno jak ja sam
że Bóg faktycznie istnieje. Pozytywnym następstwem
nagłego nawrócenia wszystkich ludzi do wiary
w Boga byłoby oczywiście, że wszyscy nagle
zaczęliby postępować moralnie. Znaczy, że
zanikłaby przestępczość, kłamstwa, oszukiwanie,
zabijanie, wyzysk, wojny, itd., itp. Jednakże
w dzisiejszej sytuacji naszej cywilizacji, kiedy
to ludzie nadal jedynie "uwielbiają Boga"
zamiast Go badać i zamiast przestrzegać
ustanowionych przez Niego praw, pojawiłyby
się i niekorzystne następstwa takiej powszechnej
wiary w Boga. Mianowicie niemal całkowicie
zaniknęłoby wówczas gromadzenie wiedzy
i poznawanie wszechświata. Wszakże dla tzw.
"typowych zjadaczy chleba" następstwem
pewności istnienia Boga w dzisiejszych
okolicznościach na Ziemi jest upadek motywacji
aby dociekać i badać świat wokół siebie.
Na każde bowiem pytanie o czymkolwiek,
dla owych silnie wierzących w Boga ludzi jest
tylko jedna odpowiedź, mianowicie "bo Bóg tak to
stworzył i tak tym kieruje". Wierzący w Boga
notorycznie ignorują doskonale wszystkim
znaną zasadę, że "Bóg pomaga tylko tym
ludziom którzy pomagają sobie sami",
oraz że poprzez unikanie działania nawet
święci niczego nie osiągają. Reasumując powyższe
typowymi następstwami
zwiększania się wiary w Boga w dzisiejszych
okolicznościach są: wzrost moralności
ludzi, któremu jednak towarzyszy równoczesny
spadek wiedzy, zanik badań naukowych, oraz
brak zainteresowania w poszukiwaniach twórczych.
Oczywiście, gdybyśmy to my postawili się na
miejscu Boga, wówczas wcale NIE cieszyłaby
nas sytuacja kiedy wszyscy ludzie w nas wierzą
i wszyscy nas uwielbiają, wszyscy ludzie postępują
moralnie, jednak postęp wiedzy i techniki raptownie
upada. Wszakże w takiej sytuacji cywilizacja ludzka
nigdy by nie awansowała na wyższy poziom rozwoju.
W naszym więc interesie jako Boga, leżałoby aby
w jakiś sposób zmusić ludzi do podjęcia poszukiwań
twórczych oraz do powiększania swojej wiedzy. Jak
zaś się okazuje sposób ten polega na nakłonieniu
ludzi do tzw. "ateizmu". Wszakże ateiści z samej
definicji zmuszeni są do ustalenia jakie mechanizmy
kryją się za tym co wokół nich się dzieje. Wszakże
negują oni Boga jako źródła dla owych mechanizmów.
Jako taki, "ateizm" jest więc mechanizmem napędowym
postępu wiedzy i rozwoju technicznego danej cywilizacji.
Niestety, "ateizm" ma to do siebie że powoduje on także
upadek moralny. Wszakże nie wierząc w istnienie
Boga ani nie wierząc w istnienie wieczystej duszy,
ateiści starają się uzyskać od życia tak dużo jak tylko
mogą i tak tanio jak tylko im to ujdzie na sucho.
Skoro zaś moralność stoi temu na drodze, to
do diabła z moralnością. Reasumując powyższe
typowymi następstwami
"ateizmu" jest wzrost wiedzy i postępu technicznego,
któremu jednak towarzyszy równoczesny spadek
moralności ludzi.
Każda z opisanych powyżej jednorodnych sytuacji
na Ziemi posiada swoje wady. Mianowicie, gdyby
wszyscy ludzie wierzyli w Boga, wówczas upadłyby
na Ziemi nauka, postęp i motywacje poprawiania
sytuacji ludzkości, za to moralność ludzi by rosła.
Gdyby natomiast wszyscy ludzie na Ziemi byli
ateistami, wówczas nauka i technika by się szybko
rozwijały, jednak upadłaby moralność. Głównym
powodem jest, że kiedy coś niekorzystnego dotyka
wierzących, wówczas typowo stwierdzają oni że to
"wola Boga" i NIE czynią niczego aby poprawić swoją
sytuację. Kiedy jednak coś niekorzystnego dotyka
ateistów, wówczas ci starają się ustalić tego przyczyny
i z tym jakoś walczyć. Cóż więc Bóg powinien uczynić
aby ludzkość trwała przy moralności jednak
utrzymywała motywacje aby kontynuować badania,
postęp i poprawianie swojej sytuacji. Ano na obecnym
poziomie świadomości ludzkiej jedynym wyjściem
jest że na Ziemi utrzymywany musi być balans
pomiędzy liczbą ludzi wierzących w Boga oraz
liczbą ateistów. Wyrażając to innymi słowami,
jeśli któryś z nas postawiłby się w miejscu Boga
(czyli mówiąc naukowo: jeśli "zasymulowałby sytuację Boga")
wówczas by łatwo stwierdził że Bóg w takim samym
stopniu jest zainteresowany w dobrze zbalansowanym
propagowaniu wśród dzisiejszych ludzi zarówno
"ateizmu" jak i "wiary w Boga". Jednym zaś z
dowodów na owo zainteresowanie Boga w
zbalansowanym propagowaniu zarówno ateizmu
jak i wiary w Boga, jest tzw. wolna wola ludzi,
a także tzw. kanon niejednoznaczności
którym Bóg się kieruje we wszystkim co czyni.
"Wolna wola" którą Bóg nadał wszystkim ludziom
powoduje, że każdy z nas ma prawo interpretować
wszystko co zechce na sposób na jaki tylko zechce.
Z kolei tzw, "kanon niejednoznaczności" którym
Bóg się kieruje polega na takim dokonywaniu
wszystkiego co Bóg zdecyduje się dokonać,
aby każdy człowiek mógł to potem interpretować
zgodnie ze swoim własnym światopoglądem,
znaczy w dowolny sposób na jaki dany człowiek
zechce to sobie zinterpretować. (Odnotuj że
opisy "kanonu niejednoznaczności" zawarte są
w podrozdziale JB7.4 z tomu 7 monografii
[1/4].)
Niestety, utrzymywanie właściwego balansu na
Ziemi pomiędzy liczbą ateistów i liczbą wierzących,
jest ogromnie trudne. Wszakże ludzie wykazują
tzw. "owcze pędy". Poza tym na Ziemi działa inercja,
moda, tradycja, itp. Dlatego co jakiś czas ów zdrowy
balans ulega zakłóceniu. Co wówczas czyni Bóg.
Ano musi podejmować kroki zaradcze. Jakie to są
kroki, widzieliśmy to już raz w okresie średniowiecza,
zaczynamy to też widzieć wokół siebie i w chwili
obecnej. Wszakże właśnie niedawno, podobnie
jak to uprzednio miało miejsce w starożytności,
ponownie nastąpiło zachwianie owego zdrowego
balansu. W rezultacie owego zachwiania
balansu liczba ateistów wrosła do poziomu że
zagraża to moralnemu postępowi ludzkości.
Bóg znowu musi więc zainterweniować i faktycznie
już interweniuje. Nie może jednak pojawić się
otwarcie na niebie i zacząć wybijać ateistów
piorunami. Wszakże zniszczyłoby to "wolną
wolę" ludzi - a stąd zmusiło każdego ateistę aby
stał się wierzącym. W rezultacie w przyszłości
na Ziemi miałby miejsce upadek postępu
wiedzy i techniki. Dlatego Bóg wybrał inną
metodę przywrócenia balansu. Opiera się
ona na odwiecznym ustaleniu wyrażonym
najlepiej za pośrednictwem przysłowia
kiedy trwoga to do Boga. Metoda
ta reprezentuje zresztą jedynie niewielką
modyfikację metody którą Bóg już raz użył
na ludzkości w okresie średniowiecza. Krótkoterminowo
okaże się ona być bardzo bolesna dla indywidualnych
ludzi. Jednak w długim terminie działania
okaże się korzystniejsza dla całej ludzkiej cywilizacji.
Niniejsza strona postara się systematycznie
i naukowo wyjaśnić jaka to metoda. Ponadto
strona ta dzieli z czytelnikiem moje odpowiedzi
na pytania które zadałem na początku tego punktu.
Część #B:
Cele które
Bóg
postawił sobie do osiągnięcia:
#B1.
"Wolna wola" - dlaczego Bóg dał ją ludziom:
Jeśli dobrze się zastanowić, to ludzie mają
dostęp do kilku wskazówek które pozwalają
im wydedukować intencje Boga. Jedną z
owych wskazówej jest tzw. "wolna wola" którą
ludzie otrzymali od Boga. (Odnotuj że "wolna
wola" po angielsku nazywa się "free will" - to
więc od niej wywodzi się nazwa niniejszej strony
will_pl.htm.)
"Wolna wola" jest to prawo do formowania
w sobie i do wyznawania dowolnej opinii na
każdy temat i do podjęcia działania zgodnego
z tą opinią.
Nie trudno wydedukować, że prawo "wolnej woli"
dane ludziom przez Boga stanowi jednocześnie
bardzo poważne ograniczenie jakie limituje metody
działania samego Boga. Wszakże aby NIE złamać
u ludzi owej wolnej woli, Bóg zmuszony jest postępować
w określony sposób. Znaczy cokolwiek Bóg czyni,
zmuszony jest to czynić w taki sposób aby każdy
człowiek mógł potem to sobie zinterpretować na
własny sposób - czyli jak tylko zechce.
(Ta zasada niejednoznacznego działania Boga
nazywa się "kanonem niejednoznaczności" i jest
ona omawiana szerzej w punkcie #C2 tej strony.)
Przykładowo, jeśli jakiś pogląd upowszechniający
się wśród ludzi wcale NIE jest na rękę długofalowym
zamiarom Boga, z powodu dania ludziom owej
"wolnej woli" Bóg wcale nie może pojawić się w
chmurach i spalić piorunami tych ludzi którzy
upowszechniają ów niekorzystny pogląd. Wszakże
gdyby Bóg pojawił się ludziom i tak zadziałał,
wówczas wszyscy ludzie ze strachu straciliby
"wolną wolę" a zaczęliby czynić dokładnie to
co Bóg im nakazał. Oczywiście, musiał istnieć
bardzo ważny powód dla którego Bóg uznał
za korzystne dla swoich własnych interesów
narzucenie sobie samemu dodatkowych ograniczeń
dla swego działania w zamian za danie ludziom
owej "wolnej woli". Jeśli dobrze się zastanowić,
powód ten daje się wydedukować. Mianowicie
ludzie otrzymali od
Boga
owo prawo "wolnej woli", ponieważ Bogu potrzebna
jest inspirująca Go różnorodność ludzkich opinii
na każdy temat. Z kolei owa różnorodność opinii
może być dla Boga wyjątkowo cenna tylko w przypadku
jeśli jednym z najważniejszych celów Boga jest
powiększanie wiedzy.
#B2.
Rozwój intelektualny wszechświata - czyli jeden z najważniejszych celów które
Bóg
stara się osiągnąć poprzez stworzenie człowieka:
Nasza symulacja intencji Boga dokonana
w poprzednim punkcie #B1 pozwoliła na
ustalenie, że "jednym z najważniejszych
celów Boga jest powiększanie wiedzy",
a stąd intelektualny rozwój wszechświata.
Co nawet ciekawsze, ów cel wyjaśnia także
dokładnie dlaczego Bóg stworzył świat
fizyczny oraz człowieka. Wszakże gdyby
starał się on samotnie powiększać swoją
wiedzę o wszechświecie, w owym samotnym
powiększaniu wiedzy przeoczyłby On ogromną
liczbę interesujących aspektów. Z wiedzą
jest bowiem tak jak z dyskusją na dowolny
temat. Znaczy kiedy samotnie rozważa się
jakiś temat, wówczas wygląda on znacznie
ubożej niż kiedy temat ten zacznie się
dyskutować z innymi ludźmi.
Jeśli więc istnienie człowieka rozpatruje się z
punktu widzenia owego intelektualnego rozwoju
wszechświata jako jednego z najważniejszych
celów Boga, wówczas człowiek okazuje się rodzajem
"boskiego laboranta" który przygotowuje przyszłe
obiekty badań. Oczywiście, owa rola człowieka
w boskich planach nakłada na ludzkość cały
szereg wymogów. Z kolei aby wymogi te mogły
zostać sprostane, Bóg zmuszony jest do kierowania
rozwojem człowieka w ściśle określony sposób.
Oczywiście, powiększanie wiedzy wcale NIE jest
jedynym celem dla którego Bóg stworzył człowieka.
Cały szereg niemal tak samo istotnych celów
stworzenia człowieka zestawionych i wyjaśnionych
zostało w punkcie #C5 totaliztycznej strony
soul_proof_pl.htm.
#B3.
Ludzkość - czyli pracowite mrówki którym
Bóg
zlecił oczyszczanie zakamarków wiedzy z ukrywających je "cieni przeoczenia":
Gdybyśmy zadali sobie pytanie dlaczego
starożytni nie zbudowali strzelby czy lotni,
wówczas najważniejszym powodem okazałby
się brak świadomości że strzelba czy lotnia
mogą zaistnieć. Innymi słowy, aby powiększyć
swoją wiedzę w jakimkolwiek obszarze,
najpierw trzeba zdawać sobie sprawę
że taki obszar wiedzy wogóle istnieje.
Jeśli więc ustalenie to zasymulujemy
dla pozycji w której Bóg się znajduje, aby Bóg
mógł nieustannie rozwijać swoją własną wiedzę,
najpierw muszą istnieć ludzie którzy uświadomią
owemu Bogu nowe obszary w których Bóg ten
może powiększać swoją wiedzę.
Wyjaśnijmy powyższe w bardziej obrazowy sposób.
Jeśli popatrzeć np. oczami Boga na ciągle jeszcze
niezbadany obszar niewiedzy, wówczas obszar ten
przypomina sobą czarną masę we wnętrzu której
ukrywa się bardzo skomplikowany szkielet wiedzy.
Aby więc ów szkielet wiedzy ujawnić oczom Boga,
potrzebna jest chmara pracowitych mrówek, które
rzucą się na ową ciemną masę niewiedzy i stopniowo
"pozjadają" wszystkie cienie które wiedzę tą zakrywają.
Ludzie pełnią dla Boga właśnie ową funkcję chmary
pracowitych mrówek które stopniowo odsłaniają
złożony szkielet wiedzy ukryty poza ciemną masą
niewiedzy.
#B4.
Jaki materiał dowodowy potwierdza twierdzenie filozofii
totalizmu
sformułowane na bazie ustaleń
Konceptu Dipolarnej Grawitacji,
że "celem dla którego
Bóg
stworzył ludzi jest łatwiejsze, bezpieczniejsze,
dokładniejsze i szybsze poznawanie przez
Boga Siebie samego oraz powiększanie
wiedzy i doskonałości Boga":
W punkcie #C1 totaliztycznej strony internetowej
god_pl.htm - z naukowymi odpowiedziami świeckiej filozofii totalizmu na podstawowe pytania o Bogu
zostało wyjaśnione, że poznawanie
siebie samego i powiększanie wiedzy jest
głównym celem dla którego Bóg stworzył
świat fizyczny i człowieka. Oczywiście,
totalizm ma to do siebie, że cokolwiek on
stwierdza, zawsze przytacza ku temu
materiał dowodowy i dedukcje logiczne
które ujawniają w jaki sposób i na jakiej
podstawie totalizm doszedł do danego
wniosku. Tylko bowiem poprzez pokazanie
logiki swoich dedukcji i dowodów na poparcie
swoich twierdzeń totalizm jest w stanie
dać swoim zwolennikom możliwość zweryfikowania
jego stwierdzeń. Dokonajmy więc teraz przeglądu
logiki i materiału dowodowego stojącego
poza twierdzeniem filozofii totalizmu że
"Bóg stworzył człowieka dla powiększania
wiedzy Boga - szczególnie zaś wiedzy
Boga na temat Siebie samego".
1.
Nasza znajomość tzw. "względnej niedoskonałości"
Boga. Owa "względna niedoskonałość" Boga
wyjaśniona jest dokładniej w punkcie #M1 strony
evolution_pl.htm - o procesie ewolucji
(np. patrz dyskutowany tam cytat z bibilijnej Księgi
Rodzaju 18:20-21, w której sam Bóg otwarcie się
przyznaje, że wcale NIE wie wszystkiego). Z kolei
fakt, że również Bóg niestannie się uczy i udoskonala
swoje metody działania, potwierdzają też dedukcje
i materiał dowodowy zaprezentowane w punkcie
#D5 totaliztycznej strony
newzealand_visit_pl.htm.
Ponieważ jednak dokładne zrozumienie tej
"względnej niedoskonałości" Boga jest też
wstępnym wymogiem zrozumienia i zaakceptowania
wyjaśnień niniejszej strony, w skrócie podsumuję
tutaj na czym polega esencja owej "względnej
niedoskonałości" Boga. Zacznijmy więc od
prymitywnego pojęcia-słowa "niedoskonałość". To
wysoce nieprecyzyjne pojęcie zostało wprowadzone
do użycia przez ludzi aby opisywało niektórych ludzi,
lub produkty niektórych ludzkich działań. Jako takie,
jest więc ono wysoce nieadekwatne dla opisywania
nadrzędnej istoty wszechświata, której wiedza
jest aż tak ogromna, że istota ta była w stanie
stworzyć każdy atom, każde ciało niebieskie
i każdą istotę żywą wszechświata. Niestety, jest
to jedyne słowo-pojęcie jakie mamy do swojej dyspozycji.
Wszakże ludzie nie wypracowali podobnego pojęcia-słowa
które by odnosiło się do Boga. Dlatego aby opisać
Boga używam zmodyfikowanego pojęcia "względna
niedoskonałość". Pojęcie to wcale więc NIE oznacza,
że Bóg jest niedoskonały - tak jak niedoskonali mogą
być niektórzy ludzie. Oznacza ono jedynie, że
wiedza Boga ciągle podlega udoskonaleniom w miarę
upływu czasu. Dlatego jeśli wiedza ta oszacowana
zostanie w porównaniu do (tj. "względem") wiedzy
tego samego Boga szacowanej powiedzmy po
upływie jednego miliona następnych lat, wówczas
się okaże że wiedza Boga w międzyczasie się
powiększyła. Innymi słowy, owa "względna
niedoskonałość" oznacza, że jeśli Boga porównamy
do człowieka, czy nawet do wszystkich ludzi razem
wziętych, wówczas Bóg okaże się nieskończenie
"doskonalszy" od ludzi. Jeśli jednak tego samego Boga
w stanie Jego wiedzy z dnia dzisiejszego porównamy
do tegoż Boga w stanie Jego wiedzy jaki wystąpi
za powiedzmy jeden milion lat, wówczas się okaże
że dzisiaj Bóg jest "względnie niedoskonały".
Następstwem więc owej "względnej niedoskonałości"
Boga jest potrzeba aby Bóg nieustannie powiększał
swoją wiedzę.
2.
Rodzaj wiedzy której Bóg jeszcze NIE poznał.
Gdybyśmy próbowali wyszczególnić co Bóg już
wie, wówczas nasz wykaz byłby nieskończenie
długi i ciągle zapewne brakowałoby na nim wielu
istotnych punktów. Nawet gdyby opisać tylko to
co Bóg wie na dodatek do tego (i ponad to) co
wiedzą wszyscy ludzie razem wzięci, ciągle
wiedza wyszczególniona np. w bibilijnej "Księdze
Hioba" 38:4-27 okazałoby się jedynie maleńką kroplą
w oceanie. Generalnie więc moglibyśmy stwierdzić,
że Bóg wie wszystko
co do czego jest On świadomy że można to
wiedzieć. Innymi słowy "Bóg NIE
wie tylko tego, co do czego jeszcze NIE wie że
mógłby to wiedzieć". Aby jednak dowiedzieć
się "czego jeszcze NIE wie", Bóg potrzebuje
kogoś kto by Mu uświadomił że owo coś też
można poznać. Tą funkcję "uświadamiaczy
czego Bóg jeszcze NIE wie" mają spełniać
ludzie. To właśnie po to Bóg stworzył ludzi,
aby ci Mu uświadomiali czego On nadal
NIE wie. Kiedy zaś (zwykle w niezamierzony
sposób - czyli "przez czysty przypadek") ludzie raz Mu
ujawnią coś czego Bóg nadal NIE wie, wówczas Bóg
znajduje metody i sposoby aby tego się dowiedzieć.
Po upływie więc określonego czasu Bóg już to
zaczyna wiedzieć. Taki proces uświadamiania
Bogu że coś wymaga poznania, oraz następnego
poznawania tego przez Boga, jest nieustanny.
W ten sposób, dzięki inspirującym funkcjom
ludzi, Bóg nieustannie powiększa swoją wiedzę.
3.
Ludzka wiedza na temat "modelowania i symulacji".
Kolejna grupa potwierdzeń, że "Bóg faktycznie
stworzył człowieka aby móc powiększać swoją
wiedzę - szczególnie zaś wiedzę o samym sobie",
są ustalenia jakie ludzie dokonali na temat tzw.
"eksperymentalnego modelowania i symulacji".
Mianowicie, jeśli ludzie chcą dokładniej poznać
cechy jakiegoś obiektu, wówczas typowo wykonują
tzw. "model" owego obiektu, potem zaś "symulują"
najróżniejsze sytuacje którym ów rzeczywisty obiekt
jest (lub będzie) poddawany w rzeczywistym życiu.
Następnie obserwują jak ów model się zachowa w
odpowiedzi na poszczególne rodzaje symulacji.
Z prawdziwego życia jest nam dokładnie wiadomo,
że "najtrudniej jest poznać siebie samego". Jeśli
więc odniesiemy to do Boga, wówczas staje się
oczywistym, że Bóg chce poznać dokładnie siebie
samego, jednak jest świadomym że poznanie siebie
samego jest ogromnie trudne. Dlatego Bóg stworzył
człowieka jako rodzaj "modelu" dla Siebie samego -
czyli stworzył człowieka "na swój wzór i podobieństwo".
Obecnie zaś poddaje ten "model Siebie samego"
najróżniejszym symulowanym sytuacjom, aby móc
lepiej poznać Siebie.
4.
Stwierdzenia Biblii. Jak to wyjaśnione zostało
na totaliztycznej stronie
biblia.htm - o tajemnicach Biblii autoryzowanej przez samego Boga,
Biblia jest rodzajem "autobiografii" którą Bóg dał
ludziom aby ci mogli lepiej Go poznawać. W owej
zaś "autobiografii" Bóg pośrednio potwierdza że
faktycznie celem stworzenia człowieka jest wiedza -
szczególnie poznawanie Siebie samego przez Boga.
Jednym z miejsc w Biblii, w którym Bóg potwierdza
ów fakt, są "Dzieje Apostolskie" 17:24-25, cytuję:
"Bóg który stworzył świat i wszystko na nim, On,
który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w
światyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera
posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował,
bo sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko."
Wyrażając esencję powyższego cytatu innymi słowami,
Bóg nie potrzebuje niczego materialnego od ludzi,
a wręcz przeciwnie, to ON daje ludziom wszystko
co ludzie potrzebują. Ponieważ jednak Bóg musiał
mieć powód dla którego stworzył człowieka, powód
ten jest innego rodzaju niż uzyskiwanie od ludzi
świątyń czy dóbr materialnych. Czym jest ów
powód? Bóg pośrednio to sugeruje w innym
fragmencie Biblii, mianowicie w "Księdze Rodzaju"
1:27 gdzie Bóg stwierdza, cytuję: "Styworzył więc Bóg
człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył:
stworzył mężczyznę i niewiastę." A więc jeśli ten
werset przetłumaczyć na dzisiejszy język naukowy,
okazuje się że Bóg stworzył "model Siebie samego"
w formie właśnie człowieka. Jedynym zaś powodem
dla którego istota inteligentna formuje "modele",
jest poznanie zachowania tych modeli w określonych
sytuacjach, oraz późniejsze wnioskowanie z
zachowania tych modeli, jak się zachowuje obiekt
którego cechy modele te naśladują i odzwierciedlają.
Model więc Boga w formie "człowieka" ma służyć owemu
Bogu do lepszego poznania mechanizmów zachowań
Siebie samego.
5.
Extrapolacja regularności Wiśniewskiego. Niemal
wszystko co jest nieco bardziej kompleksowe, Bóg
usystematyzował w rodzaje piramidalnych struktur
i organizacji. Ich przykładami mogą być tzw.
"Tablica Mendelejewa" - oraz obrazowana nią
budowa poszczególnych pierwiastków chemicznych,
czy tzw. "Tablica Cykliczności" opisana w rozdziale
B z monografii 2 w serii
[1/5] -
oraz ilustrowane nią regularności w rozwoju napędów
ziemskich. Regularności zawarte w takich piramidalnych
strukturach odnotowywali i wykorzystali już liczni badacze -
włączając w to naszego rodaka o nazwisku Wiśniewski.
Ów Wiśniewski odnotował, że istnieje wysoka regularność
z jaką każdy wyższy poziom istnienia "żywi się" produktem
wypracowywanym przez niższy od siebie poziom istnienia.
Przykładowo, my ludzie mamy okazję obserwować na
codzień w działaniu aż 3 poziomy istnienia które nas
otaczają. Są to (1) pierwiastki chemiczne z których
składa się nasza planeta, (2) świat roślin, oraz (3)
świat zwierząt i ludzi. Jak też wiemy, każdy niższy
z owych poziomów istnienia nie jest w stanie odnotować
istnienia poziomu od siebie wyższego. Przykładowo
pierwiastki (1) nie są świadome istnienia roślin (2),
zaś rośliny (2) nie są świadome istnienia zwierząt
i ludzi (3). Ale pierwiastki chemiczne (1) formują
najróżniejsze związki i substancje którymi następnie
"żywią się" rośliny (2). Z kolei owe rośliny (2) formują
złożone związki organiczne które następnie "są zjadane"
przez zwierzęta i ludzi (3). Jeśli więc powyższą regularność
ekstrapolować dalej, wówczas wynika z niej że zwierzęta
i ludzie (3) też coś wypracowują - co jest następnie
"zjadane" przez jakiś wyższy poziom istnienia którego
zwierzęta ani ludzie nie są w stanie odnotować. Oczywiście,
tym wyższym poziomem istnienia jest Bóg. Jedynym zaś
produktem który Bóg jest w stanie alegorycznie "zjadać"
jest wiedza którą ludzie i zwierzęta generują w trakcie
swojego życia. Wszystko inne, poza wiedzą, Bóg jest
w stanie sam stwarzać, aby więc to uzyskać wcale nie
potrzebował w tym celu powoływać do życia ani ludzi
ani świata zwierzęcego. Podsumowując powyższe,
chociaż opisana tutaj ekstrapolacja wyjaśniona została
z użyciem raczej prostych pojęć i dedukcji, ciągle dodatkowo
potwierdza ona dowodem logicznym omawiane w tym punkcie
ustalenie filozofii totalizmu że "Bóg stworzył ludzi w
celu efektywniejszego powiększania Swojej wiedzy".
6.
Doświadczenia przy-śmiertne. W sporej proporcji
raportów z tzw. "doświadczeń przy-śmiertnych" (po
angielsku NDE - "Near-Death Experience") osoby
które przyżyły śmierć kliniczną opisują swoje spotkanie
i rozmowę z Bogiem - który po śmierci ukazuje im się
zwykle w formie promienia światła. W owej pierwszej
rozmowie z umierającą osobą Bóg niemal zawsze
podkreśla istotność i znaczenie uczenia się i gromadzenia
wiedzy. Raporty też które ujawniają nam wagę jaką Bóg
przykłada do wiedzy, zawarte są praktycznie w każdej
książce opisującej doświadczenia przy-śmiertne. Z
raportów tych jasno więc wynika, że dla Boga powiększanie
wiedzy jest najważniejszym powodem dla którego
stworzył On ludzi.
7.
Sytuacje i doświadczenia jakim poddawani są ludzie.
Jeśli dobrze przeanalizować to co się dzieje z ludźmi,
wówczas się okazuje że wiele sytuacji i doświadczeń
którym poszczególni ludzie są poddawani, wcale NIE
owocuje w niczym korzystnym dla tych indywidualnych
ludzi. Owe więc sytuacje i doświadczenia Bóg najwyraźniej
"symuluje", między innymi także i po to, aby lepiej
poznać Siebie samego. Ich przykładami są komary
i inne krwiopijne stworzenia, cierpienia, wojny, pozbawianie
ludzi pewności co do istnienia Boga, zwodzenie ludzi,
głupkowaci polityczni przywódcy ludzkości, prześladowania,
tzw. "przekleństwo wynalazców" opisywane szerzej
w punktach #G1 do #G7 strony
eco_cars_pl.htm - o bezzanieczyszczeniowych samochodach,
oraz w punkcie #K3 strony
fe_cell_pl.htm - o ogniwach telekinetycznych,
a także cały szereg innych podobnych do powyższych.
Faktycznie, to gdyby owe doświadczenia wcale NIE
istniały, ludzkość też zapewne by się rozwijała i
przesparzała wiedzę - i to czasami nawet szybciej
niż obecnie (szczególnie przy braku np. "przekleństwa
wynalazców", głupkowatych przywódców, czy komarów).
Większość bowiem z tych wyniszczających doświadczeń
nie uczy ludzi niczego! (Jako doskonały na to przykład
rozważ "wojny" które ludzie prowadzą od początku
czasów i ciągle niczego z nich się NIE nauczyli.)
Wiadomo, że wszystko co się z ludźmi dzieje
Bóg kontroluje z iście "żelazną ręką". Jeśli więc
dokładniej przeanalizować owe wyniszczające
dla ludzi sytuacje i doświadczenia, gdyby Bóg je
całkowicie wyeliminował, wówczas miałoby to tylko
korzystne dla ludzi następstwa. To zaś oznacza,
że owe przykre sytuacje i doświadczenia są ludziom
serwowane przez Boga wcale nie dla dobra tychże
ludzi, a głównie po to aby sam Bóg czegoś z nich
się dowiedział i nauczył.
* * *
Z praktyki nam wiadomo, że jeśli dowolna
istota inteligentna wkłada w coś dużo uwagi,
pracy i zabiegów, wówczas ma ku temu
jakieś istotne powody które dadzą się zdefiniować
i opisać. Wiadomo zaś, że aby stworzyć
człowieka, aby dać ludziom religie i nauczyć
ich poszukiwania wiedzy oraz moralnego
postępowania, aby potem właściwie zarządzać
losami ludzkości, w końcu zaś aby sprawiedliwie
osądzać ich życie, Bóg wkłada w to ogromną
ilość uwagi, pracy i zabiegów. Nie trzeba więc
być geniuszem aby wywnioskować, że Bóg
czyni to dla jakiegoś istotnego powodu. Filozofia
totalizmu
ustaliła, że powodem tym jest "powiększanie
wiedzy". Oczywiście, z uwagi np. na konieczność
"utrzmywania ludzi w braku pewności co do
swojego istnienia", opisywanej w punkcie #F2
strony
evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi,
a także z kilku innych powodów,
sam Bóg NIE może pojawić się na niebie i nam
wyjaśnić, że powiększanie wiedzy jest tym o co
mu najbardziej chodzi. Dlatego miejmy nadzieję,
że materiał dowodowy i uzasadnienia logiczne
zestawione w niniejszym punkcie, przekonały
czytelnika że "powiększanie wiedzy" jest faktycznym
celem wszelkich zabiegów Boga. Jak bowiem
zostanie to wyjaśnione w nastepnym
punkcie poniżej, świadomość tego faktu jest w
stanie całkowicie przetransformować nasze życie.
#B5.
Obecna faza powiększania wiedzy przez Boga to "eksperymentowanie z szatańskością i z jej następstwami":
Na przekór że intelekt Boga jest
tak kompleksowy iż Bóg jest w stanie realizować wiele miliardów
odmiennych działań naraz, obserwacje empiryczne dowodzą że w swoich
wysiłkach poszukiwania i gromadzenia wiedzy Bóg ciągle wyróżnia odrębne
fazy i okresy. Przykładowo, w okresie średniowiecza daje się wyróznić
bardzo wyraźny okres w którym Bóg eksperymentował z ludzkimi plagami. Z
kolei w obecnych czasach wyraźnie daje się wyróżnić okres kiedy Bóg
eksperymentuje z niekontrolowanym użyciem przez ludzi urządzeń
technicznych. Natomiast cała dluga faza dotychczasowych boskich
eksperymentów na Ziemi, trwająca już kilka tysięcy lat, najwyraźniej
polega na eksperymentowaniu z szatańskością i jej następstwami. W owym
koncentrowaniu się na przeprowadzeniu eksperymentów o wyrażnej tematyce
i myśli przewodniej Bóg wcale nie różni się od ludzkich naukowców.
Wszakże kiedy ludzcy naukowcy dokonują eksperymentów na jakiś temat,
wówczas dla zminimalizowania wpływu czynników innych od poddawanych
badaniom także wyodrębniają wyraźne fazy badań i także w kazdej z tych
faz koncentrują się na dokładnym przebadaniu jednego czynnika.
Istnieje sporo materiału dowodowego na potwierdzenie
faktu że nasza cywilizacja jest właśnie w trakcie
trwania fazy kiedy to Bóg eksperymentuje na
ludziach z szatańskością i z jej następstwami.
Przykładowo, Bóg wzmiankuje ten fakt nawet w
Biblii (która przecież jest rodzajem "autobiografii Boga"),
dając tam ludziom do zrozumienia że czasowo
oddał Szatanowi władzę nad Ziemią i ludźmi.
Fazę tą potwierdzają też rozliczne szatańskie
istoty które Bóg "symuluje" na Ziemi. (Istoty
te opisane są m.in. w rozdziale JJ z tomu 6
monografii
[8/2] "Totalizm".)
Boskie eksperymenty nad szatańskością potwierdza
również istnienie i działanie całego szeregu
niepotrzebnych dla rozwoju ludzi doświadczeń
i zjawisk, przykładowo owych komarów i wojen opisywanych
w podrozdziale JF5 tamtego tomu 6 monografii
[8/2],
czy tzw. "przekleństwa wynalazców" opisywanego
w podrozdziałach JF3 i JG5.5 tamtego tomu.
W końcu boskie eksperymenty z szatańskością
potwierdza również obecny system kar i nagród
serwowanych ludziom w ramach tzw. "metody
marchewki i kija" opisywanej w podrozdziale
JG5.2 tamtego tomu 6, jak również opisywanej
w punkcie #D1 totaliztycznej strony
god_pl.htm - o naukowych odpowiedziach świeckiej filozofii totalizmu na podstawowe pytania o Bogu.
Mianowicie, w obecnie stosowanej przez Boga
wersji "metody marchewki i kija" Bóg w jawny
sposób rozdziela oczywiste i natychmiast
identyfikowalne nagrody za niemoralne
postepowanie, zaś w sposób widoczny
i łatwo identyfikowalny Bóg karze za
moralne postępowanie.
Niezależnie od niniejszego punktu, "eksperymentowanie
nad szatańskością i jej następstwami" omawiane
jest także w podrozdziale JF6 z tomu 6 monografii
[8/2].
#B5.1. Celowe i powtarzalne poddawanie ludzi bolesnym i
przykrym doświadczeniom ma też jeszcze jeden cel - mianowicie
wychowanie "zahartowanych w ogniu" przyszłych towarzyszy Boga:
Anglicy mają powiedzenie "pożałuj rózgi a
popsujesz dzieciaka" (po angielsku: "spare
the rod and spoil the child"). Powiedzenie
to jest przetłumaczonym na dzisiejszy język
zapisem metody działania Boga którą w
autoryzowanej przez siebie Biblii
sam Bóg wyraził słowami w tzw. Księdze Przysłów
13:24 - cytuję: "Nie kocha syna, kto rózgi
żałuje, kto kocha go - w porę go skarci."
Dlatego obecna faza powiększania wiedzy
przez Boga za pośrednictwem "eksperymentowania
z szatańskością i z jej następstwami" ma też
jeszcze inny, równie istotny cel. Mianowicie,
Bóg używa jej także jako metody "wychowywania"
sobie ludzi na prawych, zahartowanych w ogniu,
oraz niezawodnych współtowarzyszy, poprzez
wykształtowywanie w nich pożądanych cech
charakteru na drodze celowego i powtarzalnego
poddawania każdego z ludzi najróżniejszym
przykrym i bolesnym doświadczeniom. Ilustracyjne
wyjaśnienie dlaczego konieczne jest poddawanie
ludzi takiemu "hartowaniu charakteru", podane
zostało w punkcie #A3 totaliztycznej strony internetowej
god_proof_pl.htm.
Odnotuj, że używana przez Boga metoda "hartowania
charakteru ludzi" poprzez celowe poddawanie
ich cierpieniom i nieprzyjemnym doświadczeniom,
opisana jest także w punkcie #K2 totaliztycznej strony
soul_proof_pl.htm - o naukowych dowodach potwierdzających istnienie duszy.
Biblia kładzie ogromny nacisk na ową podstawową
zasadę wychowawczą aby "charakter ludzi
utwardzać tak jak hartuje się stal". Zasada ta
jest bowiem powtarzana w Biblii w wielu miejscach.
Przykładowo, oprócz wersetu cytowanego poprzednio,
w bibilijnej Księdze Przysłów powtarzają ją również
np. wersety 22:15 (cytuję "W sercu chłopięcym głupota
się mieści, rózga karności wypędzi ją stamtąd"),
23:13 (cytuję "Karcenia chłopcu nie żałuj,
gdy rózgą uderzysz - nie umrze"), czy 29:17
(cytuję "Karć syna: kłopotów ci to zaoszczędzi
i pociechą twej duszy się stanie"). Powtarza
ją też Mądrość Syracha czyli Eklezjastyk (uwaga -
nie mylić jej z bibilijną Księgą Kohleta czyli
Eklezjastesa), werset 30:1 (cytuję: "Kto miłuje
swego syna, często używa na niego rózgi, aby
na końcu mógł się nim cieszyć"). Zasada ta
udowodniła już swoją poprawność w przeciągu
całych tysiącleci jej stosowania. Niestety, jakieś
mroczne moce ostatnio sprytnie podważają
komptencję Boga w zakresie omawianej tutaj
zasady wychowawczej którą Bóg rekomenduje
w Biblii do stosowania przez rodziców. Co
dziwniejsze, niektórzy ludzie, a nawet niektórzy
rodzice, w swoim zaślepieniu też zaczęli ostatnio
zasadę tą otwarcie prześladować i czynić ją
nielegalną w świetle prawa ludzkiego. W ten
sposób celowo stworzają oni sytuację, że
prawa ludzkie występują dokładnie przeciwko
prawom boskim i że ci ludzie którzy postępują
zgodnie z prawami boskimi są surowo karani
przez prawo ludzkie.
Przykładowo, w Nowej Zelandii tamtejszy sejm
wydał tzw. "prawo przeciw-klapsowe" (po angielsku
"anti-smacking law") które zamienia w
przestępcę i naraża na karę więzienia każdego
rodzica który da klapsa swemu dziecku. Co
dziwniejsze, tamtejsze pouczanie rodziców
przez państwo jak ci mają wychowywać swoje
dzieci, nabiera bardzo dziwnego posmaku w
świetle programu telewizyjnego o tytule "60 minutes"
nadawanego na kanale 3 telewizji nowozelandzkiej
w poniedziałek, dnia 20 lipca 2009 roku, w
godzinach 19:30 do 20:30. Zgodnie z owym
programem, rządowe instytucje Nowej Zelandii
opiekujące się sierotami i dziećmi odebranymi
rodzicom przez państwo, zostały oskarżone o
największe w dziejach owego kraju przestępstwo
bicia, maltretowania, oraz nieludzkiego potraktowania
dzieci. Program ten informował, że już w chwili
obecnej około 5000 byłych dzieci z owych państwowych
sierocińców zabiega o wystąpienie do sądu w tej sprawie,
jednak całkowitą liczbę dzieci brutalnie krzywdzonych
w tamtejszych państwowych domach opieki szacuje
się na mogącą sięgać nawet liczby 50000.
Powinno więc co najmniej dziwić, że nie zapobiegając
biciu i brutalnemu krzywdzenia dzieci w nadzorowanych
przez państwo sierocińcach, to samo państwo
instrułuje prawami i chce karać rodziców
którzy starają się dyscyplinować własne dzieci
w swoich domach. W rezultacie wdrożenia w życie tego
"prawa przeciw-klapsowego", Nowa Zelandia zaczęła
nagle doświadczać problemy wychowawcze oraz
wzrost przestępczości o niemal kosmicznej skali.
Doszło do tego, że aby zmusić rząd do zmiany
tego prawa, zatroskani obywatele rozpisali
ogólnokrajowe referendum na dni 1 do
20 sierpnia 2009 roku, zapytujące każdego
obywatela "czy klaps dany dziecku jako wyraz
dobrego rodzicielskiego korygowania powinien
być przestępstwem kryminalnym w Nowej Zelandii?"
(w oryginale angielskojęzycznym: "Should a smack
as part of good parental correction be a criminal offence
in New Zealand?").
Chociaż koszt tego referendum wznosi się do
około 9 milionów dolarów, rząd z góry zapowiedział
że NIE weźmie pod uwagę jego wyników i nie
zmieni tego prawa. Niemniej jednocześnie niemal
w każdej gazecie jaką wziąłem do ręki w okresie przygotowań
so tego referendum znajdowałem co najmniej jeden
artykuł który bezpośrednio lub pośrednio namawiał
aby w referendum tym głosować TAK (tj. głosować za
utrzymaniem owego prawa narzuconego społeczeństwu
przez sejm i czyniącego przestępcę z kazdego
rodzica który da klapsa swemu dziecku), lub który co
najmniej starał się przekonać czytelników aby wogóle
NIE brali udziału w głosowaniu. Jednocześnie
NIE natrafiłem w gazetach nawet na jeden artykuł
który nakłaniałby czytających aby głosowali NIE -
czyli głosowali przeciwko utrzymaniu ważności tego
prawa. Przykładem artykułu nakłaniającego aby głosować
TAK, jest artykuł o tytule "The Bible has harsh views
on rearing a child" (tj. "Biblia ma represyjne metody
wychowania dziecka"), ze strony B5 nowozelandzkiej
gazety
The Dominion Post,
wydanie z soboty (Saturday), July 11, 2009. Artykuł
ten okrzykuje bibilijnymi fundamentalistami wszystkich
tych rodziców którzy dyscyplinują klapsem swoje
dzieci. (Aby lepiej zrozumieć jakie mentalne powiązania
można w czytelnikach zaindukować przez przyrównywanie
kogoś do fundamentalistów bibilijnych, wystarczy tutaj
wspomnieć że ci którym przypisuje się terrorystyczne
ataki po świecie i zbombardowanie WTC typowo
nazywani są "religijnymi fundamentalistami".) Artykuł ten
sugeruje także pośrednio że okrzykiwanie kryminalistami
każdego rodzica który usiłuje klapsem dyscyplinować
swoje dzieci byłoby "bardziej oświeconą drogą
do przodu" (tj. "a more enlightened way forward").
Nieco wiecej danych na temat tego intrygującego
referendum i prawa przeciw-klapsowego które stara
się ono obalić zawierają m.in. artykuły
"Get cracking on referendum act"
ze strony A4 nowozelandzkiej gazety
The Dominion Post,
wydanie z piatku (Friday), June 19, 2009, oraz
"Three out of four think poll waste of money" ze
strony A4 gazety
The New Zealand Herald,
wydanie z poniedziałku (Monday), June 29, 2009.
Referendum skończyło się w czwartek, dnia
20 sierpnia (August) 2009 roku. Jego wyniki były
publikowane, m.in. w artykule "You say Change
the law, PM says No I want" (tj. Ty mówisz Zmień
prawo, prezydent mówi Nie ja nie zmienię") ze
strony A1 gazety
Weekend - The Dominion Post,
wydanie z soboty (Saturday-Sunday), August 22-23,
2009. Przeważająca większość ludzi, bo 87.60%,
głosowała NIE (znaczy domagała się zmiany prawa).
Tylko 11.81% ludzi głosowało TAK (znaczy utrzymaj
istniejące prawo anty-klapsowe). W wyborach
uczestniczyło 54.64% (tj. głosowało 1,622,000
Nowozelandczyków) - znaczy przeciwko temu
prawu głosowało więcej obywateli niż liczba ludzi
którzy wybrali rząd w najostatniejszych wyborach
poprzedzających owo referendum. Referendum
kosztowało 8.9 milionów dolarów nowozelandzkich -
a ciągle rząd go zignorował i odmówił obalenia
powszechnie niechcianego prawa. Faktycznie
to artykuł o tytule "Mother jailed for beating son
with hose" (tj. "Matka wtrącona do więzienia za
przyłożenie synowi wężem") ze strony A1 gazety
The New Zealand Herald,
wydanie z piątku (Friday) November 20, 2009 rok,
opisuje szokującą surowość z jaką w owym podobno
demokratycznym kraju już po referendum nadal karano
rodziców usiłujących dyscyplinować swoje dzieci.
Artykuł ów opisuje przypadek matki która przyłożyła
synowi w tyłek 15 razy gumowym wężem
ponieważ chronicznie wagarował on szkołę. Za to
matka ta została wsadzona do więzienia na 15
miesięcy (czyli nowozelandzka "sprawiedliwość"
zasądziła tej matce miesiąc więzienia za każde
kolejne przyłożenie jej synowi wężem w tyłek).
Kilka kolejnych przypadków kiedy wychowujący
rodzice zostali sądownie ukarani za przyłożenie
swoim rozwydrzonym dzieciakom, opisanych
zostało w artykule "Latta gives OK to anti-smacking
law" ze strony A1 nowozelandzkiej gazety
The Dominion Post,
wydanie z wtorku (Tuesday), December 8, 2009.
Według mojej znajomości życia, w innym miejscu
i czasie niemal każdy z owych przypadków
zakończyłby się postawieniem przed sądem
owych rozwydrzonych dzieciaków, a nie ich
rodziców. Zresztą sami rodzice owych opisywanych
tam przypadków podkreślili w odmiennym artykule
"Parents hit back over smacking" (ze strony A13
nowozelandzkiej gazety
The Dominion Post -
wydanie z soboty (Saturday), December 19, 2009),
że byli oni ignorowani w tym "jednostronnym raporcie"
oraz że ów raport zawiera kardynalne błędy. Ciągle
jednak specjalnie powołana w tym celu komisja
rządowa orzekła w Nowej Zelandii na podstawie
tychże przykładów, że tamtejsze prawo zakazujące
klapsów jest pożądane i że działa ono jak powinno.
W innym zaś artykule "It's okay to give light smacks,
says PM" ze strony A1 gazety
The New Zealand Herald,
wydanie z wtorku (Tuesday), December 8, 2009,
owo orzeczenie tejże komisji zostało określone
przez osoby zwalczające prawo przeciw-klapsowe
jako "government-funded sales pitch" (co można
tłumaczyć jako "opłacony przez rząd pisk reklamowy").
Potrzebę wprowadzenia prawa anty-klapsowego
politycy Nowej Zelandii najczęściej uzasadniają
chęcią uchronienia dzieci przed agresją dorosłych.
Jak jednak wykazały wyniki badań opublikowanych
w artykule "Outcry fails to reduce child abuse deaths"
ze strony A7 nowozelandzkiej gazety
The Dominion Post,
wydanie z czwartku (Thursday), December 10, 2009,
statystyki liczb zgonów dzieci spowodowanych agresją
dorosłych są po wprowadzeniu owego prawa anty-klapsowego
takie same jak przed jego wprowadzeniem. Owe
statystyki więc wykazują, że prawo to wcale NIE
chroni dzieci przed śmiercią z rąk dorosłych.
Więcej informacji na temat wyrabiania w ludziach
pożądanych cech charakteru "twardymi metodami"
zawartych jest w podrozdziałach D2 i D1 z tomu 2 monografii
[8/2] o tytule "Totalizm".
#B6.
Z bezmyślnych sług, w świadomych partnerów i wspólników Boga:
Motto:
"Jeśli dokładnie poznałeś
totalizm,
wówczas powinieneś przestać
myśleć o sobie jako o 'słudze i
niewolniku Boga', a zacząć uważać
siebie za 'partnera i wspólnika Boga
w Jego poszukiwaniach wiedzy'."
Ogromnie wymowna jest treść cytatu przytoczonego
w 3 z poprzedniego punktu #B4 tej strony.
Ten bibilijny cytat z "Dziejów Apostolskich"
17:24-25 stwierdza bowiem że "Bóg który
stworzył świat i wszystko na nim, On, który
jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w
świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie
odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby
czegoś potrzebował, bo sam daje wszystkim
życie i oddech, i wszystko." Innymi słowy,
Bóg wcale NIE chce aby ludzie byli tym
do czego namawiają ich dzisiejsze religie -
czyli "bezmyślnymi sługami ludzi którzy
twierdzą że działają w imieniu Boga".
Bóg chce aby ludzie stali się świadomymi
partnerami i wspólnikami Boga w procesie
"przysparzania wiedzy". Między innymi
to również dlatego NIE zawarł On w Biblii
wyjaśnienia dlaczego stworzył ludzi.
Chce bowiem aby ludzie sami na
to wpadli i sami owo "przysparzanie wiedzy"
zaczęli realizować "na ochotnika". Wszakże
gdyby Bóg wyjaśnił to w Biblii i zaczął to
ludziom nakazywać za pośrednictwem
stworzonych przez siebie religii, wówczas
"poszukiwanie wiedzy" także stałoby się jedną
z manifestacji bezmyślnego niewolniczenia.
Tymczasem bezmyślne niewolniczenie nie
jest w stanie generować niektórych rodzajów
wiedzy. (Przykładowo, ktoś kto uważa siebie
za sługę i niewolnika Boga nigdy nie byłby
w stanie sformułować
filozofii totalizmu
ani teorii wszystkiego zwanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.)
Dlatego Bóg chce aby ludzie w Niego
wierzący weszli obecnie w następną (wyższą)
fazę swego istnienia, kiedy to z bezmyślnych
sług i niewolników Boga przekształcają się oni
w świadomych partnerów i wspólników Boga
w partnerskim powiększaniu wiedzy inteligentnego
wszechświata. Totalizm jest właśnie filozofią
która otwiera dla ludzi możliwość dokonania
w sobie tej wyzwalającej nas transformacji.
Jak więc totalizm stara się to nam wyjaśnić,
nadszedł właśnie czas kiedy to my ludzie mamy
możność przejścia ogromnie dla nas istotnej
"światopoglądowej transformacji" i przekształcić
się w rodzaj "partnerów" Boga. Znaczy, my
wcale NIE musimy nadal pozostawać tylko
Jego bezmyślnymi sługami, którzy mają jedynie
wypełniać Jego wolę i "odklepywać" niezliczone
paciorki na Jego cześć. My możemy stać się
świadomymi partnerami i wspólnikami Boga
we wspólnym wysiłku nas i Boga aby zdobywać
i gromadzić wiedzę. Jako zaś "wspólnicy",
my nawzajem zaczynamy wpływać na siebie
i nawzajem zaczynamy kształtować swoją
wspólną przyszłość. Innymi słowy, po przejściu
opisywanej tutaj "światopoglądowej transformacji"
NIE tylko Bóg nadal kształtuje przyszłość nas,
ludzi, ale także my ludzie po partnersku zaczynamy
też kształtować przyszłość Boga. Abyśmy jednak
mogli lepiej wypełniać naszą funkcję jako
"partnerów Boga", wymagane jest abyśmy
my ludzie zaczęli być świadomi naszej
faktycznej funkcji i roli partnerów oraz
wspólników Boga. Pierwszym zaś krokiem
w tym kierunku jest ochotnicze poznanie
totalizmu,
a jeśli mamy takie możliwości i inklinacje
intelektualne - to również poznanie nieco
trudniejszej od totalizmu
teorii wszystkiego zwanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Owe nowe dyscypliny wiedzy pozwolą nam
bowiem aby dotychczasową wiarę w Boga
zastąpić w naszej świadomości rzetelną
wiedzą o Bogu. Mam tutaj nadzieję, że
formułując niniejsze opisy, dokładam swoją
cegiełkę do efektywnego podnoszenia się w
nas owej świadomości.
Praktycznie nasza transformacja ze sług we
wspólników Boga, polega na wyzbyciu się przez
nas uprzedzeń, na zmianie naszego sposobu
myślenia, oraz na zaadoptowaniu aktywności
intelektualnej. Wszakże aby być "wspólnikiem
Boga" w procesie powiększania wiedzy, NIE
wolno nam niczego pomijać ani ignorować -
bowiem mogłoby to kogoś obrazić, ani nie
wolno nam niczego przyjmować "na wiarę" -
tak jak to dotychczas czynili religijni ludzie.
Chociaż więc ustalenia
totalizmu i
Konceptu Dipolarnej Grawitacji
czynią nas pewnym że Bóg istnieje i pewnym
że to Bóg stoi za wszystkim co wokół się dzieje,
ciągle mamy obowiązek myśleć i poszukiwać
wiedzy logicznie bez żadnych uprzedzeń i
zahamowań - czyli z użyciem tych samych
naukowych metod i zasad które dotychczas
stosowali głównie tzw. "ateistyczni naukowcy".
Znaczy, trzeba zacząć aktywnie szukać
wiedzy, zadowalać się nie tylko świadomością
"kto" (tj. Bóg), ale ustalać także wiedzę "jak",
"dlaczego", "kiedy", itp., rozpatrywać każdą
możliwość, znajdować odpowiedź na każde
pytanie, oraz porównywać każdą znalezioną
odpowiedź z otaczającą nas rzeczywistością -
tak aby ustalić na ile jest ona prawdziwa. Dla
przykładu, religijni ludzie nigdy NIE odważyliby
się zadać pytania, "czy Szatan i diabły nie
są przypadkiem tylko negatywnymi biegunami
osobowości Boga balansującymi Jego pozytywne
cechy, tak jak minus jest biegunem każdej
baterii balansującym plus tejże baterii?" Wszakże
ludzie religijni czuliby strach, uprzedzenie i
zahamowanie przed szczerym zadawaniem
tego typu pytań. Tymczasem jeśli chce się
poznać Boga i stać sie Jego świadomym
partnerem w poszukiwaniu wiedzy, trzeba
mieć odwagę aby z dobrymi intencjami
zadawać również i tego typu pytania, zaś
po znalezieniu na nie odpowiedzi - także
i odwagę porównania tej odpowiedzi z
otaczającą nas rzeczywistością.
Zapewne nie muszę już tutaj wyjaśniać następstw
czyjegoś zaochotniczenia do dokonania w sobie
owej światpoglądowej transformacji inspirowanej
w ludziach przez ustalenia
filozofii totalizmu
(tj. transformacji z bezmyślnych "sług" w świadomych
"partnerów" Boga). Wszakże jeśli postawić się w
pozycji Boga, wówczas staje się absolutnie jasnym
że nie daje się tak samo traktować swego świadomego
partnera, jak się traktuje bezmyślnego sługę. Ja
powinienem tutaj nadmienić, że od czasu kiedy
w swojej świadomości ochotniczo przeszedłem
przez ową transformację, wówczas natychmiast
wyraźnie zacząłem odczuwać odmienne potraktowanie
ze strony Boga.
#B7.
Czy badający Boga popełniają bluźnierstwo:
Jak nam wiadomo, niektórzy ludzie religii
śpieszą z oskarżaniem o bluźnierstwo każdego
kto docieka lub upowszechnia prawdę
o Bogu - jaśli owa prawda choćby trochę
wychyla się poza dogmaty ich religii.
Tego rodzaju oskarżenia były więc głównym
zajęciem średniowiecznej inkwizycji. Były
też rodzajem straszaka którym wymachiwali
(a czasami i obecnie wymachują)
kapłani praktycznie wszystkich religii.
Jak zostało to udokumentowane
w Bibilijnej Ewangelii Św. Mateusza, 26:65,
nawet sam Jezus został oskarżony przez
kapłanów żydowskich o bluźnierstwo i skazany
za nie na śmierć. A przecież w całej historii
ludzkości nie istniał nikt bardziej daleki
od bluźnierstwa o Bogu niż sam Jezus.
Z tego powodu warto sobie uświadomić,
że badanie Boga, a także dociekanie i upowszechnianie
prawdy na temat Boga, nigdy NIE jest bluźnierstwem,
ani nie może być bluźnierstwem. Wszakże sama
natura badań i poszukiwania prawdy jest taka,
że badacz zmuszony jest zadawać pytania
jakich nikt przed nim z najróżniejszych
powodów nie zadawał. Samo zadawanie
więc niesformułowanych wcześniej pytań ani
samo znajdowanie na nie odpowiedzi NIE
może stanowić bluźnierstwa - bez względu
na to czego owe pytania starają się dociec.
(Co naprawdę jest bluźniestwem, Biblia
definiuje to bardzo dobrze - np. patrz
Księga Kapłańska 24:15 "Ktokolwiek
przeklina Boga swego, będzie za to
odpowiadał".)
Jeśli przeanalizować świat wokół nas, wówczas
się odkrywa że sam Bóg celowo motywuje nas
i inspiruje abyśmy zadawali trudne pytania na
Jego własny temat. Wszakże gdyby Bóg nie
chciał abyśmy zadawali takie pytania i szukali
na nie odpowiedzi, wówczas stworzyłby nasz
świat i naszą historię na zupełnie odmienny
sposób. Fakt więc np. że Jezus urodził się z
Dziewicy Maryi, a nie został np. spuszczony
na Ziemię z nieba w towarzystwie ognia i
grzmotów, znaczy że Bóg chce abyśmy
badali sprawę dziewiczego porodu i zdolności
zdalnego inicjowania życia przez Boga. Z
kolei np. fakt że w Biblii wiek wszechświata
jest zdefiniowany przez samego Boga na liczący
tylko około 6000 lat, zaś ten sam Bóg tak stworzył
skamienieliny dinozaurów, warstwy geologiczne,
oraz planety i galaktyki, aby sprzecznie z Jego
Biblią sugerowały wiek wszechświata wynoszący
aż około 14 miliardów lat - po szczegóły
patrz punkt #A2 z totaliztycznej strony
evolution_pl.htm,
w rzeczywistości też oznacza że ów Bóg chce nas
nakłonić abyśmy jednak zadawali pytania na temat
prawdy stwierdzeń Biblii i faktycznego wieku
wszechświata. Podobnie, stwierdzanie we
wszystkich religiach świata - tak jak to wyjaśnia
punkt #C6 z totaliztycznej strony
prawda.htm,
że to Bóg stworzył wszechświat, a jednocześnie
takie stworzenie tegoż wszechświata aby istniał
materiał dowodowy jaki zdaje się sugerować
iż wszechświat powstał w wyniku tzw. "wielkiego
wybuchu", też najwyraźniej jest tak celowo zaprojektowane
przez Boga, aby indukować ludzkie poszukiwania
prawdy oraz pobudzać przemyślenia i dyskusje w
tej sprawie. Itd., itp. Innymi słowy, zarówno
Biblia jak i celowo zaprojektowane jako pozornie
z Biblią sprzeczne i stąd wysoce kontrowersyjne
produkty ogromnej liczby działań Boga, bez
przerwy starają się nas utwierdzić w świadomości,
że ten co bada Boga i co docieka prawdy na temat
Boga, czyni dokładnie to co Bóg chce aby ludzie
czynili. Z kolei dokonując badań zgodnie z
intencjami Boga, nigdy nie może się popełniać
bluźnierstwa - bez względu na to jakie pytania
stawia się jako tezy robocze dla owych badań.
Część #C:
Sposoby i metody za pośrednictwem których
Bóg
stara się osiągnąć swoje cele:
#C1.
Historyczny przegląd sposobów sterowania działaniami i poglądami ludzi stosowanymi przez Boga:
Zgodnie z wyjaśnieniami opisanymi na
odrębnej totaliztycznej stronie
biblia.htm - o autoryzowaniu Biblii przez samego Boga,
w dotychczasowej historii ludzkości Bóg
wypróbował już w użyciu dwie odmienne
grupy metod sterowania ludzkością. Każda
z tych grup metod opisana jest w odrębnej
części Biblii, tj. pierwsza w "Starym Testamencie",
druga zaś w "Nowym Testamencie".
W pierwszej z tych grup metod Bóg starał się
bezpośrednio i osobiście wzbudzać moralny,
techniczny i naukowy postęp ludzkości poprzez
podłączanie swojego umysłu do tymczasowo
stwarzanych przez siebie ludzko-podobnych
ciał które symulowały Jego obecność wśród
ludzi. Ponieważ Bóg dysponuje zdolnością
do równoczesnego podłączania swego umysłu
do dowolnej liczby takich symulowanych ciał,
ta pierwsza metoda zarządzania ludźmi
sprowadzała się do wysyłania na ziemię jakby
"bogów" (czyli jakby ludzko-podobnych "ambasadorów
Boga"), do poszczególnych szczepów i narodów.
Owi bogowie nauczali miejscowych
"dzikusów" podstawowych dziedzin
wiedzy i techniki oraz zasad moralnych.
Potem zaś inicjowali oni wojny pomiędzy
nauczanymi przez siebie narodami a
ich sąsiadami. Owe wojny spełniały kilka
funkcji. Przykładowo, dostarczały one
ludziom motywacji do uczenia się od
swoich "bogów" poprzez ujanienie
współzależności pomiędzy zdobytą
wiedzą i moralnością a korzyściami
zwyciężania nad swoimi sąsiadami.
Utrwalały też w ludziach zrozumienie
dla zasad konfrontacji i współzawodnictwa
poprzez uświadamianie prostej prawdy
że "im więcej się nauczysz i im usilniej
pracujesz, tym masz większą szansę
aby w konfrontacji zwyciężyć swoich wrogów".
Na dodatek efektywność poszczególnych
technik owych "bogów" była tymi wojnami
porównywana ze sobą i weryfikowana w
praktyce.
Druga grupa metod używanych przez Boga
do sterowania ludzkością wprowadzona została
w życie z chwilą pojawienia się na Ziemi Jezusa,
a potem chrześcijaństwa. W
Biblii
jest ona reprezentowana przez treść Nowego
Testamentu. Jej charakterystyczną cechą jest że
Bóg
zaprzestał otwartego (odnotowywalnego przez ludzi)
ingerowania w ludzkie sprawy, a zaczął coraz szerzej
wdrażać "kanon niejednoznaczności" we wszystkim
co czynił. Zgodnie z tym kanonem Bóg zaprzestał
wysyłanie do ludzi swoich ambasadorów czyli "bogów".
Jeśli zaś zmuszony był już kogoś wysłać do ludzi,
wówczas zamiast nich wysyłał jedynie swoich
posłańców, czyli "aniołów", lub symulacje jakby
swoich przeciwników (których ciała jednak Bóg
sam stworzył i których umysły Bóg sam kontrolował),
czyli "diabłów".Jednocześnie Bóg udoskonalił i poszerzył metody
współzawodniczenia i konfrontacji pomiędzy poszczególnymi
grupami ludzi jako sposoby na motywowanie postępu.
Metody te zaczęły bazować NIE tylko na kompetycji
pomiędzy podmiennymi szczepami i narodami, ale
także na ambicjach poszczególnych przywódców i
odszczepieńców, na wyznawanej religii, na dostępie
do surowców i do szlaków handlowych, itp., itd.
#C2.
"Kanon niejednoznaczności", "wolna wola", oraz inne ograniczenia które w chwili obecnej limitują metody działania Boga:
Droga do dowolnego celu nigdy nie jest prosta.
Zawsze bowiem na owej drodze znajdują się
najróżniejsze przeszkody które zmuszają aby
obchodzić je naokoło. Jak też się okazuje,
najróżniejsze ograniczenia obowiązują także
nawet samego Boga. Najpowszechniej poznane
z tych ograniczeń obejmują tzw. "wolną wolę",
oraz tzw. "kanon niejednoznaczności". Co
najciekawsze, oba te ograniczenia Bóg sam
nałożył ochotniczo na swoje własne działania.
To zaś oznacza, że aby tolerować takie ograniczenia,
Bóg musiał mieć ogromnie istotny powód dla
ich wprowadzenia. Powód ten wyjaśniłem już
w punkcie #B1 tej strony.
"Kanon niejednoznaczności" stwierdza co
następuje: nic we wszechświecie nie
może być całkowicie jednoznaczne i
pozbawione źródeł wątpliwości, bowiem
wówczas skonfrontowanym z tym ludziom
odbierałoby to wolną wolę oraz prawo do
swobody wyboru swych poglądów i drogi
przez życie.
Niezależnie od niniejszego punktu, "kanon
niejednoznaczności" omawiany jest także na
całym szeregu innych totaliztycznych stron,
przykładowo w punkcie #B9 strony
god_pl.htm - o naukowych odpowiedziach świeckiej filozofii totalizmu na podstawowe pytania o Bogu,
w punkcie #I1 strony
god_proof_pl.htm - o naukowych dowodach na istnienie Boga,
w punkcie #B2 strony
soul_proof_pl.htm - o naukowych dowodach na istnienie nieśmiertelnej duszy,
a także na początku części #F strony internetowej
biblia.htm - o tajemnicach Biblii autoryzowanej przez samego Boga.
Jednak najszersze omówienie tego kanonu
zawarte jest w podrozdziale JB7.4 z tomu 7 monografii
[1/4].
#C3.
Dzisiejsi "ludzie wierzący w Boga" - ich wkład do moralności przy jednoczesnym zaniedbywaniu rozwoju naukowego i technicznego:
Motto:
Wierzący ludzie jedynie "wielbią Boga",
podczas gdy sam Bóg faktycznie życzy
sobie aby ludzie badali Boga naukowo
oraz aby pedantycznie przestrzegali praw
które Bóg ustanowił a które ludzie mogą
poznawać rzeczowymi badaniami naukowymi.
(Niniejszy punkt jest w trakcie opracowywania.
Jego kompletowanie będzie kontynuowane.
Proszę więc zaglądnąć tu ponownie za jakiś czas.)
#C4.
Dzisiejsi "ateiści" - ich wkład do rozwoju wiedzy i techniki przy równoczesnym powodowaniu upadku moralnego:
Motto:
Dzisiejsi ateiści sądzą, że skoro dowody
karania niemoralnego postępowania NIE
rzucają się w oczy, ludziom wolno jest
postępować niemoralnie. Tymczasem
"prawa moralne" powodują że niemoralne
postępowanie jest karane bez względu
na to czy dopuszczają się go wierzący
czy też ateiści.
(Niniejszy punkt jest w trakcie opracowywania.
Jego kompletowanie będzie kontynuowane.
Proszę więc zaglądnąć tu ponownie za jakiś czas.)
#C5. Boski "ideał człowieka" - tj. moralnie postępujący badacz
wszechświata który wierzy w Boga jednak usilnie pogłębia wiedzę i
wdraża postęp techniczny:
Na bazie dotychczasowych ustaleń co do
faktycznych intencji Boga dosyć klarownie
wyłania sie obraz, jak w oczach Boga
wyglądałby "ideał człowieka". Jak się
okazuje ów ideał człowieka kierowałby
całą swoją energię na gromadzenie wiedzy
i na podnoszenie poziomu technicznego
ludzkości, ale równocześnie w swoim życiu
postępowałby pedantycznie moralnie i
wykazywałby przekonanie i pewność co do istnienia
Boga. Innymi słowy taki idealny człowiek
byłby jakby uosobieniem unaukowionej
moralności i wiary w Boga, wpieranej jednak
zrozumieniem że naczelnym celem
Boga jest właśnie podnoszenie wiedzy,
oraz zaochotniczeniem własnego wkładu
dla szybszego osiągania owego celu Boga.
Stąd na przekór że ów idealny w oczach
Boga człowiek byłby wierzący, wcale nie
zamykałby się przed postępem, wiedzą i
poznaniem - tak jak to czynią dotychczasowi
wierzący, a badałby wszechświat i Boga tak
jak to czynią dotychczasowi ateiści, oraz
usilnie dzwigałby do góry poziom cywilizacyjny
ludzkości. Znaczy, wcale NIE zadowalałby
się znajomością odpowiedzi na pytanie "kto"
(tj. Bóg), ale także poszukiwałby odpowiedzi
na równie ważne pytania "jak", "dlaczego",
"kiedy", "jakie dowody to potwierdzają",
"jaka lekcja z tego dla nas wynika", "jak
to daje się wykorzystać przez ludzkość",
itd., itp.
Na przekór iż z biegiem czasu ludzie wierzący
zapewne będą się zbliżali do tego boskiego
"ideału człowieka", Bóg wcale nie odbierze
ludziom "wolnej woli", ani zapewne nie zaniecha
przestrzegania "kanonu niejednoznaczności".
Dlatego niezależnie od owych "idealnych ludzi",
na świecie nadal będą istnieli "ateiści". Można
więc również wydedukować, jak w oczach Boga
wygląda taki "idealny ateista". Jak łatwo wydedukować,
taki idealny ateista poszukiwałby ateistycznej
wiedzy na temat wszechświata - tak jak to czyni
obecnie, jednak równocześnie uznawałby że
niezależnie od praw fizycznych, działalnością
ludzi rządzą również tzw "prawa moralne".
Innymi słowy, taki "idealny ateista" tym różniłby
się od dzisiejszego ateisty, że we wszystkim co
by czynił też postępowałby pedantycznie moralnie
poprzez świadome przestrzeganie "praw moralnych"
w swoim życiu. Jedyne więc co idealnego ateistę
różniłoby od opisanego wcześniej "idealnego
człowieka", to że nie uznawałby istnienia Boga
zaś "prawa moralne" uważałby za odmianę
praw natury, zamiast jak ludzie wierzący - za prawa
narzucane ludziom do wypełniania przez Boga.
Czytający zapewne zadaje sobie pytanie, czy
istnieje jakiś materiał dowodowy że powyższy
obraz "idealnego człowieka" oraz "idealnego
ateisty" faktycznie jest zgodny z intencjami
Boga. Aczkolwiek wobec działania "kanonu
niejednoznaczności" ogromnie trudno "wypytać"
Boga jakie są jego intencje w tym zakresie,
ciągle istnieją pośrednie potwierdzenia, że
Bóg popiera takie właśnie charakterystyki
ludzi. Jednym z owych pośrednich potwierdzeń
jest "błogosławieństwo twórczości" którym Bóg
obdziela każdego wierzącego który nie zamyka
się przed wiedzą i postępem - tak jak czynią
to typowi ludzie wierzący w Boga,
a moralnie poszukuje, bada, podnosi wiedzę,
oraz moralnie dokonuje postępu w imię wiary
w Boga. Jeśli bowiem przeanalizować życiorysy
wysoce twórczych ludzi, wówczas się okazuje że
niemal wszyscy oni byli otwartymi na wiedzę i
postęp wierzącymi w Boga. Tak nawiasem mówiąc,
to ja zaliczam także i siebie do owej grupy ludzi
silnie wierzących w Boga jednak równocześnie
poszukujących wiedzy o wszechświecie i wspierających
postęp. Osobiście też wierzę, że wszystkie moje
odkrycia i ustalenia opisane na całym szeregu
stron internetowych (np. patrz strona
o mnie (dr inż. Jan Pająk),
czy też strona
humanity_pl.htm - o lepszej ludzkości),
powstały właśnie dzięki poparciu Boga dla postawy
życiowej w której pedantyczna moralność i wiara w
Boga współistnieją w poszukiwaniu prawdy, wiedzy i
w popieraniu postępu.
#C6.
Jak na przekór działania "kanonu niejednoznaczności" Bóg stopniowo urzeczywistnia swój "ideał człowieka":
Rola konfrontacji i kompetycji.
Wymuszająca postęp rola zła (celowe stworzenie i wprowadzenie "diabłów").
Rola balansu pomiędzy ateistami i wierzącymi.
(Niniejszy punkt jest w trakcie opracowywania.
Jego kompletowanie będzie kontynuowane.
Proszę więc zaglądnąć tu ponownie za jakiś czas.)
#C7.
Odnotuj że cokolwiek wyjaśnione na niniejszej stronie wcale NIE narusza to "kanonu niejednoznaczności":
(Niniejszy punkt jest w trakcie opracowywania.
Jego kompletowanie będzie kontynuowane.
Proszę więc zaglądnąć tu ponownie za jakiś czas.)
Część #D:
Sytuacja w której cywilizacja ziemska znajduje się w chwili obecnej:
#D1.
Nazwijmy obecną sytuację po imieniu:
Motto:
Moralności można się nauczyć albo
w przykry sposób poprzez twarde
doświadczenia empiryczne, albo
też przyjemnie poprzez ustalenia
filozofii moralnego totalizmu.
Kiedy rozglądamy się dookoła siebie
to sytuacja ludzi wcale nie budzi optymizmu.
Wojny, wzajemne zabijanie, okrucieństwa,
śmierć, galopujące ceny i inflacja, upadek
moralności, bezbożność, zniszczenie
środowiska, itd., itp. Czyżby więc nadeszły
na Ziemię owe czasy
bibilijnych.
Jeźdźców Apokalipsy? Wielu z nas zachodzi
w głowę dlaczego Bóg nie interweniuje.
(Niniejszy punkt jest w trakcie opracowywania.
Jego kompletowanie będzie kontynuowane.
Proszę więc zaglądnąć tu ponownie za jakiś czas.)
#D2.
Powszechne zrozumienie dzisiejszej sytuacji ludzi oraz folklorystyczne opisy tej sytuacji:
W 2007 roku w internecie upowszechniany
był krótki email angielskojęzyczny, który moim
zdaniem doskonale odzwierciedlał ludzkie
odczucia na temal dzisiejszej sytuacji ldzkości.
Oto ów email podany zarówno w jego oryginalnej
wersji angielskojęzycznej, jak i w moim własnym
tłumaczeniu na polski:
PARADOKS NASZYCH CZASÓW:
Wydajemy więcej, jednak mamy mniej, kupujemy więcej, jednak cieszy nas to mniej.
Mamy większe domy i mniejsze rodziny, więcej wygód, ale mniej czasu.
Mamy więcej dyplomów, ale mniej sensu, więcej wiedzy, jednak mniej
właściwej oceny, więcej ekspertów, jednak więcej problemów, więcej
lekarstw jednak mniej zdrowia.
Pijemy zbyt wiele, palimy zbyt mocno, wydajemy niedbale, śmiejemy
się zbyt rzadko, jeździmy zbyt szybko, wpadamy w gniew zbyt łatwo,
zostajemy zbyt długo, wstajemy zbyt zmęczeni, modlimy się zbyt rzadko,
ogladamy telewizję zbyt często.
Posiadliśmy wiele na własność, jednak zredukowaliśmy swoje wartości.
Nauczyliśmy się jak utrzymywać się przy życiu, jednak nie wiemy jak żyć.
THE PARADOX OF OUR AGE:
We spend more, but we have less, we buy more, but enjoy less.
We have bigger houses and smaller families, more conveniences, but less time.
We have more degrees, but less sense, more knowledge, but less
judgement, more experts, but more problems, more medicine, but less
wellness.
We drink too much, smoke too much, spend too recklessly, laugh too
little, drive too fast, get too angry too quickly, stay up too late,
get up too tired, pray too seldom, and watch too much TV.
We have multiplied our possessions, but reduced our values.
We've learned how to make a living but not a life.
(Niniejszy punkt jest w trakcie opracowywania.
Jego kompletowanie będzie kontynuowane.
Proszę więc zaglądnąć tu ponownie za jakiś czas.)
#D3.
Realizacja intencji Boga dla przywrócenia balansu - czyli dokąd ludzkość właśnie zmierza:
(Niniejszy punkt jest w trakcie opracowywania.
Jego kompletowanie będzie kontynuowane.
Proszę więc zaglądnąć tu ponownie za jakiś czas.)
Część #E:
Jak my ludzie możemy dopomóc w przywróceniu balansu i w odwróceniu dzisiejszej tendencji wyniszczania:
#E1.
Powszechne zrozumienie intencji Boga i wyjście tym intencjom naprzeciw:
Wzajemna tolerancja wierzących i niewierzących oraz lepsze zrozumienie swoich ról w rozwoju wszechświata.
Bazowanie postępu wiedzy na obu wyjściowych punktach widzenia (tj. "instnienia Boga" oraz "nieistnienia Boga").
Zamienienie "niemoralnego ateizmu" na "tolerancyjny sceptycyzm".
Nawrót do moralnego postępowania.
(Niniejszy punkt jest w trakcie opracowywania.
Jego kompletowanie będzie kontynuowane.
Proszę więc zaglądnąć tu ponownie za jakiś czas.)
#E2. Jak będzie wyglądała i operowała cywilizacja ludzka już po
wypełnieniu się obecnych intencji Boga - dopomóżmy w szybkim wdrożeniu
tego stanu:
(Niniejszy punkt jest w trakcie opracowywania.
Jego kompletowanie będzie kontynuowane.
Proszę więc zaglądnąć tu ponownie za jakiś czas.)
Część #F:
Podsumowanie, oraz informacje końcowe tej strony:
#F1.
Podsumowanie tej strony:
Jak czytelnik zapewne jest tego świadom,
ja (tj.
autor tej strony - czyli dr inż. Jan Pająk)
jestem absolutnie pewien istnienia Boga.
To właśnie owa pewność spowodowała
że na łamach niniejszej strony postanowiłem
zasymulować cele, intencje, oraz metody
działania Boga. W wyniku owej symulacji
okazało się, że pogarszająca się obecnie
sytuacja ludzkości posiada swoje powody
i zamiary. Mianowicie, wszystko wskazuje
na to że Bóg za pomocą obecnej zmiany
warunków na Ziemi stara się osiągnąć
przewartościowanie stanowisk ludzi. A
więc przykładowo dotychczasowe "uwielbianie
Boga" przez ludzi wierzących, Bóg stara
się przetransformować w "badanie Boga
oraz wypełnianie praw boskich". Z kolei
dotychczasowe "pogłębianie niemoralnego
postępu" przez ateistów, Bóg stara się
przetransformować w "moralne wykuwanie
postępu".
Z niniejszego symulacyjnego ujawnienia
celów, intencji, oraz metod działania Boga
wynika dla nas możliwość ochotniczego
i dobrowolnego dopełnienia przez ludzi
owej transformacji którą Bóg rozpoczął
już nam natrzucać siłą. Wszakże jeśli
dokonamy owej transformacji ochotniczo,
wówczas zaoszczędzi to nam wielu męk i
upadków. Aby zaś ochotniczo dokonać
wymaganej transformacji, wystarczy aby
we wszystkim co się czyni zacząc uwzględniać
intencje Boga, aby zacząć działać tak jak
filozofia
totalizmu
nam to nakazuje (czyli zawsze pedantycznie
moralnie), oraz aby w naszych opracowaniach
naukowych niezależnie od ateistycznego punktu
widzenia zacząć w końcu prezentować jak dana
sprawa wygląda w sytuacji istnienia Boga.
Warto także okresowo sprawdzać "blogi totalizmu"
z jakich niektóre działają już od kwietnia 2005 roku,
np. pod adresami:
totalizm.wordpress.com,
totalizm.blox.pl/html,
oraz
newfreehost.com/god.
(Odnotuj że wszystkie te blogi są lustrzanymi
kopiami o takiej samej treści wpisów.)
Wszakże na "blogu totalizmu" wiele ze spraw
omawianych na tej stronie naświetlane jest
na bieżąco dodatkowymi komentarzami i
informacjami spisywanymi w miarę jak nowe
zdarzenia stopniowo rozwijają się przed
naszymi oczami.
Czytelników pragnących przedyskutować
dowolny z tematow poruszonych na tej stronie,
lub na innych stronach totalizmu, prawdopodobnie
zainteresuje wiadomość, że tematy te są
dyskutowane publicznie na całym szeregu
wątków z googlowskich grup dyskusyjnych.
Tematyka i adresy owych wątków są wylistowane
w punkcie #E2 z totaliztycznej strony internetowej
faq_pl.htm.
Aktualne adresy emailowe autora tej strony, tj.
dra inż. Jana Pająka
(a przez okres 2007 roku - Prof. dra inż. Jana Pająka),
pod jakie można wysyłać ewentualne
uwagi, zapytania, lub odpowiedzi na zadane
tu pytania, podane są na stronie internetowej
o mnie (Prof. dr inż. Jan Pająk).
Tam również dostępne są adres pocztowy
i numery telefonu autora.
Proszę też odnotować, że z powodu mojego
chronicznego deficytu czasu, ja bardzo niechętnie
odpowiadam na emaile, które zawierają TYLKO
wykonawczo czasochłonne prośby, jednocześnie
zaś dokumentują zupełną ignorancję ich autora
w tematyce którą ja badam. Dlatego jeśli ktoś
wysyła mi jakąs prośbę, proponuję aby w P.S.
do swego emaila udokumentował że faktycznie
zadał sobie trud przeczytania moich stron internetowych.
Efekt takiego udokumentowania można uzyskać
poprzez zdanie "egzaminu" ze znajomości niektórych moich
stron, znaczy albo przez odpowiedzenie na pytania
przywiązane do konkretnych rodzajów próśb,
albo też poprzez odpowiedzenie chociaż na
jedno z następujących generalnych pytań (proszę
sobie wybrać pytanie zależnie od własnych
zainteresowań). (1) Jak teoria zwana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
wyjaśnia zasadę działania
telekinetycznych urządzeń darmowej energii?
(2) Na czym polega, zgodnie z opisami na stronach o
wehikułach czasu oraz o
eksplozji Tapanui
polegają tzw. "oscylacje przestrzeni czasowej"?
* * *
If you prefer to read in English
click on the flag below
(Jeśli preferujesz czytanie w języku angielskim
kliknij na poniższą flagę)
Data pierwszego opracowania niniejszej strony: 18 kwietnia 2008 roku.
Data najnowszego jej aktualizowania: 25 stycznia 2010 roku.
(Sprawdź pod adresami z "Menu 3" czy już istnieje nawet nowsza aktualizacja!)