KIM BYŁEM ?   -   KIM JESTEM ?   -   GDZIE ZMIERZAM ?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

SZOKUJĄCA wizyta u ś.p. Tadeusza Gałuszki

15.09.2010

>Strona główna>Artykuły

 

Artykuł zmodyfikowany: 26.03.2017


"Wieprze nie są nazywane wieprzami dlatego, że nie wiedzą, co to są perły - ale za to, co robią z tymi perłami, kiedy się na nie natkną"
 

DAWNO JUŻ NIE PAMIĘTAM, KIEDY BYŁEM TAK WSTRZĄŚNIĘTY TYM, CO ZOBACZYŁEM.

FOTO I VIDEO RELACJA Z MIEJSCA TWÓRCZOŚCI I ŻYCIA TADEUSZA GAŁUSZKI (23-24.08.2010). Filmy i zdjęcia poniżej./Film będzie udostępniony później/

Jestem w posiadaniu filmu-reportażu o twórczości Tadeusza Gałuszki z lat 80-tych. Postaram się przygotować i zmontować ten film jeszcze w 2010 roku [film w trakcie realizacji - przewidywana długość filmu ok 41 minut]

 

 

Ale wcześniej - poczytajcie Polacy, jakimi zachowaniami odznaczyli się "rodacy" Gałuszki. Patrzcie i czytajcie JAKIMI LUDŹMI OKAZALI SIĘ NIEMAL WSZYSCY, KTÓRZY ZETKNĘLI SIĘ Z GAŁUSZKĄ. NIEMAL WSZYSCY GO WYKORZYSTALI - WYSYSAJĄC Z NIEGO WSZYSTKIE PIENIĄDZE, ENERGIĘ, MAMIĄC GO UŁUDAMI POMOCY - NA DODATEK PONIEWIERAJĄC I PONIŻAJĄC ZA TO, ŻE UMIAŁ "COŚ" - CZEGO NIE UMIELI POZOSTALI.

CZY NIE JEST WAM WSTYD, ŻE TUŻ OBOK NAS TACY LUDZIE JAK GAŁUSZKA POZOSTAWIENI SAMI SOBIE ODCHODZĄ W ZAPOMNIENIU? Wszystkie te negatywne doświadczenia dotknęły Górala Gałuszkę - jaką ocenę sobie wystawicie?

Często widzimy tę typową polską zawiść, ten mały polski przedsionek piekła - kwas, który z wielu wychodzi w każdych wiadomościach, w prawie, które ustanawiacie, w odnoszeniu się do drugiego człowieka, w totalnym chamstwie i braku elementarnej kultury - której teraz uczycie się pomału na Zachodzie, bo sami nie byliście przez 1000 lat w stanie jej wypracować. To samo widać na forach dyskusyjnych, internecie (z wyjątkami).

Już Was Unia Europejska nauczyła doić krowy - wystarczyło, że pozamykali na początku wejścia do UE większość mleczarni - bo Polacy nie myli rąk, stanowiska do dojenia były brudne a czystość produkcji w mleczarniach rodem z sowieckiego kołhozu - i pstryk. Polacy nauczyli się doić krowy, myć ręce i dbać o czystość w mleczarniach.

Jeszcze tylko Unia Europejska musi nauczyć Polaków jak się robi drogi i autostrady, bo 6 lat to niestety za mało.

Może za jakiś czas Polacy nauczą się doceniać to, co wokół Nas!? Tych wspaniałych ludzi szukacie po świecie, a obok żyją Ci, których odrzuciliście.

Tak, Polacy: nie było tam "złych Niemców", na których można byłoby zwalić winę za nienawiść w kierunku Gałuszki. Nie było "czyhających Żydów i masonów za rogiem", którzy wykorzystywaliby Tadeusza i wyssawszy z pieniędzy zostawili bez grosza. Nie było "brutalnych Rosjan", którzy zadawali ciosy. Za wszelkie partactwo, dziadostwo, warcholstwo, złodziejstwo, pijaństwo, rozkradanie państwa, brutalność - Polacy na przestrzeni wieków obarczali wszystkich innych - tylko NIE siebie (a ogromna część trudnych losów Polski to wina samych Polaków). Tutaj NIE ma na kogo zwalić. Jesteście nadzy. Stoicie przed lustrem. Trzeba zapłakać.


Polacy: prostotę mylicie z prostactwem,
a Wasza "zaradność" - zwykle bywa warcholskim cwaniactwem.

D. Myrcik


 

Jeśli jesteście źli na powyższe słowa, kompletnie się z Nimi nie zgadzacie i macie mi za złe, jak mam za złe Waszemu narodowi za to, co robi się w Polsce z człowiekiem (a czego nie tylko Gałuszka jest przykładem) - to ja czekam aż w końcu znajdą się ludzie, którzy odwrócą ten proces i powiedzą - zmieńmy się.

 Dla tych, którzy chcą się zmienić są te słowa i przestroga - by nie stali się tacy, jak cała reszta.

I jak przeciętny Polak ma być normalny i windować swoją moralność, skoro profesorzy, władze, ludzie sztuki, kultury, naukowcy - robią to samo, myślą to samo i mają taką samą kołhozową mentalność jak "pan Mietek"?

=====================================

Piszę niniejszy artykuł zupełnie na świeżo, w kilka godzin po przyjeździe z 2-dniowej (23-24 sierpień 2010) wyprawy wraz z dwoma przyjaciółmi ś.p. Tadeusza Gałuszki - niezmordowanego popularyzatora Małych Elektrowni Wodnych.

DAWNO JUŻ NIE PAMIĘTAM, KIEDY BYŁEM TAK WSTRZĄŚNIĘTY TYM, CO ZOBACZYŁEM.

Kiedy opisywano mi w emailu, co zrobił i chciał jeszcze zrobić dla społeczeństwa Tadeusz Gałuszka - jak OLBRZYMI miał talent, jak upodlono człowieka, jakimi okazali się niektórzy Polacy (nie wszyscy, chociaż przerażająca większość!) wobec gigantycznego nakładu pracy Gałuszki - nie sądziłem, że wizyta ta wstrząśnie mną i zada kolejny, prawdziwy cios.

Tadeusza Gałuszkę spotkało tak nieprawdopodobnie wiele zła pod różnymi postaciami, że gdybym nie widział na własne oczy tego, co stworzył Gałuszka i nie zobaczył ogromu cierpienia, jakie mu zadano - nie mógłbym uwierzyć.

NIE wszystko mogę tutaj opisać, jednak owe 90 %, które się dowiedziałem i zobaczyłem na własne oczy, przeraziło mnie Strefą Mroku - która przez lata przykrywała twórczość ś.p. Tadeusza.

Nie łatwo mnie wyprowadzić z równowagi emocjonalnej, ale po tym, czego doświadczyłem przebywając, śpiąc i czując atmosferę miejsca, w którym tworzył Gałuszka - czuję się psychicznie bardzo źle. Temu człowiekowi NIKT nie pomógł - wszyscy piętrzyli problemy, wykorzystywali.

Jeśli byli Państwo kiedyś na jakimkolwiek koncercie - a potem oglądali relację z tego samego koncertu w telewizji - doskonale znane jest wszystkim to uczucie, które czuje człowiek widząc relację a będąc na koncercie. Czuje się wtedy rozbieżność. Że relacja nie oddaje ani ducha, ani postawy, ani emocji i wrażeń - ani pełni faktów.

Niniejsza, krótka relacja także nie oddaje tego, kiedy przebywa się w miejscu człowieka, który żył jeszcze rok wcześniej i tworzył - który miał dogasającą nadzieję. Zupełnie co innego czytać o kimś - a widzieć na własne oczy ogrom trudu i pracy, który ktoś wniósł do społeczeństwa.


===================================

Jedynymi uczuciami pozostałymi po wizycie są: bezradność i osamotnienie (mnie jako człowieka). Ale także poczucie spełnienia i w pewnej mierze zadowolenia. Jednak uczucia negatywne dominują.

Odwiedziliśmy posiadłości (niestety, obecnie niemal wszystkie obiekty wybudowane przez T. Gałuszkę mają innego właściciela od września 2010, dlatego cieszę się, że jeszcze zdążyłem w ostatniej chwili) Gałuszki we trzech: autor wzbudnicy, który pomagał Tadeuszowi zrealizować marzenia z Warszawy, geniusz od silników diesla i wszelkich prac mechanicznych z Jastrzębia i ja.

Prawda o twórczości Tadeusza Gałuszki jest taka, że otrzymał bardzo wiele ciosów z różnych stron na raz. Powiedzmy, że 90% zła, które Tadeusz doświadczył otrzymał z zewnątrz - a jedynie może 10 - maksymalnie 20% to wynik błędów podejmowanych decyzji Tadeusza Gałuszki - a uczciwie trzeba powiedzieć, że takie błędy były. Jednak główną przyczyną zmiażdżenia talentu Gałuszki było zachowanie ludzi i instytucji wobec niego: Polaków i państwa polskiego.

Po pierwsze T. Gałuszka własnoręcznie i z pomocą zatrudnionych u niego osób wybudował aż 5 (pięć!) potężnych kompleksów agroturystycznych - 3 z nich do niedawna były czynne (ale 2 z nich zostały odkupione), jeden jest w stanie niedokończonym, a ostatni, piąty to Stacja Doświadczalna SWEN (Stowarzyszenie Wykorzystania Energii Niekonwencjonalnych).

SWEN był założony przez T. Gałuszkę - w szczytowym okresie jego członkami było około tysiąc osób z całej Polski.

SWEN w oryginalnym zamiarze nie miał być jako baza agroturystyczna, ale miał być bazą dla inżynierów i studentów, którzy mieszkaliby w tym budynku i prowadzili badania. Mała Elektrownia Wodna, która była przy nim uruchomiona, zanim zaczęto nękać Tadeusza kontrolami, mandatami i decyzjami urzędniczymi - miała być nie tylko ową stacją doświadczalną, ale także w MEW miał być badany poziom i przepływność wód - które byłyby raportowane do Instytutu Meteorologii w razie powodzi.

Tadeusz miał jedną wadę a jednocześnie zaletę: całkowicie poświęcił się pracy zawodowej - świata poza nią nie widział. Niestety - domy, które wybudował zatrzymały się (wystrój wnętrza) na latach 80-tych. I to był właściwie jedyny ewidentny błąd Tadeusza Gałuszki: przerzucił cały ciężar na stację badań - a zaniedbał opiekę nad ośrodkami wczasowymi i nad zyskiem z ich prowadzenia - które doskonale prosperowały w latach 80-tych - lecz po przewrocie w roku 90 w Polsce niestety ośrodki zaczęły podupadać.

Nikt nie tylko, że nie pomagał Tadeuszowi - ale ciągłe nękające go decyzje urzędnicze, odmowy, sprawy sądowe i brak wsparcia samorządu lokalnego (a wręcz przeciwnie, ten podobno zaczął działać przeciwko Gałuszce) uniemożliwiały działanie i coraz bardziej dobijały twórczość T. Gałuszki. Nie miał też szczęścia do niektórych sąsiadów. Ludzie zazdrościli mu prężności, kiedyś Tadeusz został napadnięty w swoim domu przez jakiegoś bandytę - na szczęście uszedł z życiem przed uderzeniem czymś na kształt kija bejzbolowego lub grubego kawałka drewna szybko zamykając drzwi.

Na dodatek był wykorzystywany na każdy możliwi sposób i stopniowo ograbiany ze swoich pieniędzy - po prostu ludzie wykorzystywali dobre serce Gałuszki - i obiecywano mu wiele, również w kwestii doktoratu - tymczasem przyjeżdżano do niego tylko ze względu na ośrodki wczasowe, które on fundował za darmo wielu ludziom (co też wywoływało konflikty z najbliższym otoczeniem).

Tadeusz Gałuszka zatrudniał w sumie dziesiątki ludzi - mechaników, budowlańców, stolarzy, cieśli, etc. Ogromu pracy i trudu jego życia trudno opisać i oszacować. Dopiero, kiedy stykamy się twarzą w twarz z potencjałem i owocami działania Gałuszki zdajemy sobie sprawę z olbrzymiego wysiłku.

Błędy Tadeusza Gałuszki. Część błędów, jakie popełnił Gałuszka tkwi w tym, że urzędnicy mieli bałagan w dokumentach, brali łapówki - czyli polska bylejakość, którą poznaliśmy szczególnie w PRL-u. Niestety, podobno Gałuszka wybudował swoje domy nielegalnie - ale nie on jeden w Żabnicy. Kiedy więc przewrót roku 89 się skończył - gmina i urzędnicy powinni pomóc takim ludziom jak Gałuszka zrobić porządek w dokumentach i równo potraktować wszystkich, umarzając samowole budowlane. Niestety - kołhozowa mentalność i skłonność do łapówkarstwa jeszcze długo nie zostanie wypleniona w tym kraju. Na dodatek Gałuszka podał w konflikt z sąsiadami, co było jego błędem. Sąsiedzi za wszelką cenę powinni się dogadać - niestety, jak to uparci górale - żaden nie chciał popuścić. Samorząd nie pomógł w rozwiązaniu konfliktu - zresztą dowodem, że w Polsce panował odwieczny bałagan w dokumentach jest sprawa Agnes Trawny z Nart, która wykorzystała polskie dziadostwo i niechlujstwo urzędnicze (czyli brak odpowiednich wpisów w aktach sądowych) i odzyskała dom. Sprawy Trawny by nie było, gdyby nie "polska jakość urzędnicza". Więc w latach 80-tych wszystko było zapewne załatwiane umownie w rodzaju "postaw skrzynkę wódki to coś się załatwi" - i tak Gałuszka został z balastem nieuregulowanych prawnie sytuacji. Konflikt z sąsiadami dodatkowo obciążał wszystkich zainteresowanych. W końcu  przyłapano Gałuszkę na nielegalnym poborze prądu, co dodatkowo kładzie się cieniem na jego osobie. Jednak przekaz mówiony twierdzi coś innego: jacyś ludzie, których zatrudnił Tadeusz po prostu podpięli niektóre maszyny elektryczne "na lewo" - a dostało się niestety właścicielowi.

Nie będę usprawiedliwiać błędów popełnionych przez Gałuszkę - ale spróbuję wyjaśnić Czytelnikowi skąd się wzięły moim zdaniem:

1. W PRL-u Gałuszkę omamiono tak jak innych i wybudował bez zezwolenia budowlanego "na słowo" swoje budynki. Takich budynków jest podobno więcej w okolicy gminy Węgierska Górka. Rażące błędy i administracji i samego Gałuszki.

2. Po przewrocie w latach 90 Gałuszka w nowej rzeczywistości po prostu sobie NIE poradził (jak wielu ludzi w Polsce). Urzędnicy i państwo, zamiast w pierwszej kolejności pomóc uregulować stosunki prawne Gałuszki - dalej nie przyłożono się do pomocy regulacji budowlanych - dlaczego jednak Gałuszkę powinni potraktować nie tylko ulgowo ale i priorytetowo? Z prostego powodu: zbudował Stację Doświadczalną i Elektrownię dla polskiego państwa, dla Polskiej Akademii Nauk - celem umożliwienia nieodpłatnego przebywania tam i badania niekonwencjonalnych źródeł energii! On tego NIE robił dla siebie - a dla chwały nauki, naukowców i badaczy!

3. Niepotrzebny konflikt z sąsiadami (lub jednym z sąsiadów, nie pamiętam) ciągnący się latami po raz kolejny uświadamia nam, że po kilku latach już nikt nie pamięta o co się kłócą - ważne jest tylko, żeby tej drugiej stronie dopiec - już nie ważne za co "ale dam temu Kargulowi popalić". Takie sytuacje są w Polsce dosyć częste. Stąd też wzajemne oskarżenia, donosy (a jak wspomniałem, górale są zażarci).

4. Zapewne postępująca bieda i nieumiejętność poradzenia sobie z powyższymi sytuacjami i topniejące w oczach środki na realizację swoich celów popchnęły Gałuszkę do kroku, którego efektem był nielegalny pobór prądu (ja NIE usprawiedliwiam tego czynu, tylko tłumaczę, skąd się ów czyn wziął moim zdaniem). A obowiązkiem państwa dla takiego człowieka jak Gałuszka było zapewnienie mu nie tylko darmowego prądu lub upustów na niego (wszak chciał podnieść jakość polskiej nauki, energetyki i sprawić, że wykorzystane będą niekonwencjonalne źródła energii) ale i pomoc w wykupieniu gruntów i uregulowaniu stanu prawnego. To właśnie Państwo, którego jakość chciał windować Gałuszka - po raz niezliczony z rzędu pozostawiło wynalazcę i badacza samemu sobie, pozostawiając popeerelowski balast urzędniczy. Poza tym, jak wspomniałem, sam Gałuszka podobno był ofiarą owego podłączenia niektórych urządzeń.

5. Najbardziej chyba bulwersujące jest to, że niektórzy w internecie wypisują pod adresem Gałuszki, że był niepoczytalny, chory umysłowo, etc - to, jaki był Gałuszka pokaże film dokumentalny, którzy przygotuję - Czytelnik sam oceni, czy Gałuszka był energetycznym, zmyślnym wynalazcą i inżynierem - czy "chorym umysłowo" człowiekiem. Swoją drogą, jak bardzo trzeba nienawidzić i zazdrościć człowiekowi o którym zrobiono 3 filmy dokumentalne, żeby wyrażać się o nim w taki sposób.

Gałuszka miał dobre serce do ludzi - co pokazuje i życie i twórczość - niestety, nie miał szczęścia do ludzi, którzy nieustannie od kilkunastu lat zatruwali mu życie.

Dlatego też w mojej ocenie to urzędnicy i państwo ponosi około 90% winy za to, do czego doprowadziło Gałuszkę i na co pozwoliło. Reszta to błędy samego Gałuszki. Pamiętajmy - w otoczeniu Gałuszki znajdowali się profesorzy, PAN, ludzie z wiedzą i możliwościami, telewizja, robił doktorat z elektrowni wodnej - to nie był "ot taki sobie ktoś, komu nagle uroiło się coś tam zrobić". On był pionierem!

=================================

Kiedy opracuję krótki film pokazujący życie Gałuszki i jego twórczość - początkowo i pozornie oczom Czytelnika i widza może się jawić obraz T. Gałuszki jako takiego nieco ekscentrycznego chłopka-roztropka w kapeluszu.

Nic bardziej mylnego. Tadeusz był niezwykle wrażliwym, czułym społecznie i bardzo inteligentnym człowiekiem. Jedyne, czego potrzebował to empatii, zrozumienia dla swoich działań i naprawdę wcale niewielkiego wsparcia władz i ludzi. Otrzymał chłostę i poniżenie. A także wykorzystanie swojej dobroci. Na przykładzie Gałuszki widać niezwykle wyraziście, że sprawdza się obserwacja życiowa znana od setek lat, że dobrzy ludzie niemal zawsze są wykorzystywani i osaczeni przez złych ludzi, którzy z nich wysysają energię. A co najgorsze - na jego przykładzie widać niestety przygnębiającą bo prawdziwą puentę bajki: "I tak wśród przyjaciół wilki zająca zjadły".

Innym, pobocznym aspektem działalności T. Gałuszki jest logo, jakie widnieje na samej górze strony. Moim zdaniem logo to wybiega przeciwko Feng-Shui i mogło być jednym z powodów niepowodzeń Gałuszki. Jak wiemy, każde logo wg zasad Feng-Shui powinno prezentować wzrastający potencjał, energię, domykający obwód lub wybieganie poza standardy myślenia. Takie logo wybiegające poza standardy myślenia zaprojektował Gałuszka dla swojego stowarzyszenia SWEN. Jeśli przyjrzymy mu się bliżej, jest niezwykle dobrze zaprojektowane: posiada koło (obwód) - które przecina strzała w kształcie listery "S". Bardzo sprytne logo. Nie tylko, że zmusza czytającego do pomyślenia jak je przeczytać (a nie tylko podaje na tacy proste rozwiązanie) - ale symbolizuje całe życie Gałuszki. Czyli koło jako pewien schemat myślenia zbiorowości - który przecina SWEN-strzałka i wybiega poza to koło (czyli jakby będąc czymś wyjątkowym, co zrywa z utartymi schematami i wprowadza nową jakość, symbolicznie "przebija" i wnosi nowe horyzonty myślenia). Niestety, moim zdaniem w jednym elemencie Gałuszka popełnił fatalną pomyłkę. Owo zakończenie strzałki powinno być na górze, a NIE na dole. Gdyby było na górze, symbolizowałoby wzrost, ciągłość, wspinanie pod górę, wzrastający potencjał, jakość. Niestety, symbolizuje (polaryzuje) upadek, odwrót. Podsumowując: logo ma moc - ale polaryzacja "ściąga" je w dół. Zamiana strzałki w górę zmieniłaby polaryzację (wymowę) logo.



Fot.
Logo SWEN Tadeusza Gałuszki.

========================================


[PL]
Zdjęcia z wyprawy | [SI] Blicniynte i knipsniynte foto

 

[Rozdzielczość zdjęć: 1200x900]
 

Dojazd do Żabnicy-Skałki i natura wokół ośrodka Tadeusza Gałuszki.


   
Już niedaleko do Żabnicy     Z drogi Ośrodka na podjazd  Z ośrodka widok na rzekę

     
Widok na pobliskie góry       Droga z ośrodka w dół         Podjazd do ośrodka Gałuszki


 

 

Osiągnięcia Tadeusza Gałuszki oraz pozostałości po ich dawnej świetności.


   
Dwa kompleksy               Trzeci kompleks              Pierwszy ośrodek + basen
wczasowe Gałuszki


   
Basen przerobiony          Tu mieściła się w pełni    Naprzeciw stolarni: kanał
na salę dancingową        wyposażona stolarnia    naprawczy do samochodów
(nie wydano zezwolenia
na basen)


     
Po prawej w głębi stolarnia      Tartak od Gałuszki.
w środku warsztat i po
lewej wejście do pomiesz-
czenia z krajzygą.
 

 

 

 

Najważniejszy cel życia Tadeusza Gałuszki:

Stacja Doświadczalna Stowarzyszenia Wykorzystania Energii Niekonwencjonalnej
[zbudowanej na rzece o nazwie "Żabniczanka"]


   
SWEN z drogi                  Żabniczanka tuż za MEW  Widok na turbinę
                                                                                (a poprawnie na element
                                                       łączący się paskami klinowymi z prądnicą)   


   
Zbiornik kompensacyjny   Zrujnowane wnętrze      Zniszczone spiętrzenie
tj. zbiornik, w który uderza
nadmiar wody


 
Zniszczona tama              Widok z balkonu SWEN
(proszę porównać
z innym zdjęciem
)



Logo i nazwa SWEN


 

 

Inne zdjęcia.


             
Dwaj uczestnicy      ...i trzeci, czyli ja.
wizyty.


    
W drodze do SWEN    W nocy na tarasie
                               ośrodka T. Gałuszki

 

Dużo i długo rozmawialiśmy o Tadeuszu Gałuszce, problemach jakie napotkał, o zmarnowanym potencjale. Rozmawialiśmy o tym, co Nas czeka, jeśli nikt nie interesuje się takimi ludźmi, jeśli państwo zamiast pomóc - piętrzy problemy i wpędza w biedę.

Mam nadzieję w miarę szybko ukończyć film-reportaż o Tadeuszu Gałuszce (korzystając z materiałów archiwalnych TVP) - tj. jeszcze w tym roku.

Już wkrótce! Film, reportaż o życiu i twórczości Tadeusza Gałuszki.